Szanty, piosenki żeglarskie i turystyczne

 
    AHOJ, ZAŁOGO !
    wykonawca: Orkiestra Dni Naszych,   słowa i muzyka: Jerzy Kobyliński
 
  1. Spróbuj sobie wyobrazić, kiedy otworzysz oczy,
Że tak nagle dziwny widok Cię otoczy.
Kapitanem oto jesteś na wielkim swym okręcie,
Przed siebie płyniesz śmiało, szybko i zawzięcie.

a  G  a
a  G  a
G  a  G  a
G  a  F  E  a

 
 
  ref.

Ahoj,  załogo!  Ahoj,  kapitanie!     (bis)

C  G  d  a

 
 
  2. I nie ma w tej historii nawet cienia przesady,
Bo kto właściwie wątpi, że nie dasz sobie rady?
Opłyniesz dziś pół świata, a może i świat cały.
Ja będę trzymać kciuki - nie jesteś aż tak mały.
 
  3. Jeśli się trochę boisz być sam na oceanie,
Zabierz ze sobą misia i zrób go swym bosmanem,
Koniecznie weź też lalę, pod rękę pajacyka,
A będziesz miał dzielnego majtka i sternika.
 
  4. I z dzielną tak załogą możesz zdobyć biegun,
Lub w berka się pobawić na nieznanym brzegu,
A wszystkich tu dorosłych, jeśli będą grzeczni,
Zostawisz gdzieś na wyspie, tam będą bezpieczni.

do góry ↑

 
    AMIGO
    autor: nieznany
 
  1. A nasz stary bosman siwy
Nad kieliszkiem wina drży,
Wiara siedzi, wiara słucha,
Co on dziś opowie im.
 
  ref.

I wspominaj te czasy,
Gdy byłeś matrosem, amigo.
A ja jaj, a ja jaj...

 
  2. Stary bosman fajkę pyka
I wspomnienia dalej mkną,
Ciągle oko swe przymyka
I wspomina dolę złą.
 
  3. I choć nieraz była bieda,
Niespokojne były dni,
Wtedy fajka ma jedyna
Odwagi dodawała mi.
 
  4. Stary bosman fajkę pyka
I wspomnienia dalej mkną,
Ciągle oko swe przymyka
I przeklina dolę złą.

do góry ↑

 
    ALFABET BOSMAŃSKI
    wykonawca: Cztery Refy,   słowa: Andrzej Mendygrał, Jerzy Rogacki,   muzyka: tradycyjna
 
  1. A - jak Atlantyk, co trzeba go przejść,
B - jest jak burta, burty zawsze są dwie,
C - jest jak cuma - "Wybierz i obłóż ją!"
D - jak dryfkotwa, dziób, dirki i dno.

C  F  C
d  G7  G  C
C  G  F  C
C  G7  C

 
 
  ref.

W morze iść trzeba dziś, wesoło nam jest,
A zanim wyjdziemy, zaśpiewamy wam pieśń.
Haul-away-high! - wołaj, ciągaj i pchaj.
Kiedy żeglarz ma grog, wtedy wszystko mu gra.

C  F  C
d  G7  G  C
C  G  F  C
C  G7  (C)

 
 
  2. E - jest jak Eol, co sprzyja dziś nam,
F - tak jak fały - "Hej, wybierać fał!"
G - jak gejtawy, gordingi i grot,
H - jest jak handszpak - trzeba mocno pchać go.
 
  3. I - to jest sygnał: "Zmieniam w lewo mój kurs."
J - jest jak juzing - żagle szyć trzeba znów,
K - jest jak kubryk, gdzie słychać nasz śpiew,
L - jak latarnia, co błyski nam śle.
 
  4. Ł - jest jak łańcuch - "Hej, wybierać go!"
M - jest jak marsel, piętro niżej jest grot,
N - tak jak nagiel, niderholer i nok,
O - jak obijacz - "Dalej, na burtę go!"
 
  5. P - jest jak pompa - każdy zna już ten ruch,
Q - zaś oznacza: "Mój statek jest zdrów."
R - jest jak reje, gdzie włazimy co dzień,
S - jest jak saling, stenga i ster.
 
  6. T - jest jak trapy, co wiodą na ląd,
U - jest jak Uznam, gdzie znam każdy kąt,
W - jest jak wimpel - prostuje go wiatr,
Z - jest jak zejman, co opłynął ten świat.

do góry ↑

 
    AUGUSTOWSKIE NOCE
    wykonawca:  Maria Koterbska
 
  1. Augustowskie noce
Nad brzegami drzemiące,
Noce parne, gorące,
Osłonięte przez mgłę.

C  d  G7
G7  C
C  d  G7
G7  C

 
 
  2.

Augustowskie noce
Zatopione w jeziorach,
Niepoznane do wczoraj
Odnalazły dziś mnie.

C  d  G7
G7  C  C7
C7  F
d7  G7  C  (F C)

 
 
  3. Ty chowasz tę muszelkę
Znalezioną nad Wigrami,
Długo szumieć będzie jeszcze
Ożywiona wspomnieniami.

C  F
d7  G7  C  C7
C7  H7
H7  e  G7

 
 
  4. Kolorowy sierpień
Naszym żaglem opięty,
Pozostanie w pamięci
Przez długie dni.

G7  d7
G7  C  C7
C7  F
d7  G7  C  (F C)

 

do góry ↑

 
    BIAŁA SUKIENKA
    wykonawca: Spinakery,   słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk
 
  1. Czasami, gdy mam chandrę i jestem sam,
Kieruję wzrok za okno, wysoko tam,
Gdzie nad dachami domów i w noc, i dniem,
Nadpływa kołysząca, ...marzeniem, ...snem.

a  e  F  C
a  e  F  G  C
E  a  G7  D
a  e  F  G  C

 
 
  ref.

I ona taka w tej białej sukience,
Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.
Chwyciłem mocno jej obie ręce
Oczarowany, zasłuchany w słodki śmiech.

C  G
C  F  C
G  C  F
C  a  D7  G

 
 
   

I cała w żaglach, jak w białej sukience,
Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech.
Chwyciłem mocno ster w obie ręce
I żeglowałem zasłuchany w fali śpiew.

C  G
C  F  C
G  C  F
C  G  C

 
 
  2. Wspomnienia przemijają, a w sercu żal,
Wciąż w łajbę się przemienia dziewczęcy czar.
Jeżeli mi nie wierzysz, to gnaj co tchu,
Tam z kei możesz ujrzeć coś z mego snu.
 
  3. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zobaczę ją,
Czy tylko w moich myślach jej oczy lśnią?
Gdy pochylona, ostro do wiatru szła...
Znowu się przeplatają obrazy dwa.

do góry ↑

 
    BILLY BOY
    wykonawca: Cztery Refy,  słowa: Andrzej Mendygrał, Jerzy Rogacki,   muzyka: tradycyjna
 
  1. Gdzieś się włóczył przez dzień cały? - Billy Boy, Billy Boy.
Gdzieś się włóczył przez dzień cały? - Billy Boy.

C  G  C  G  C
F  G

 
 
  2. Na spacerze byłem dziś z moją piękną Nancy Lee.
Słodka Nancy - to moja szansa, mówi mi czule: Billy Boy.

F  C  G  C
G  C  F  C  G  C

 
 
  3. Czy ożeniłbyś się z Nancy? - Billy Boy, Billy Boy.
Och, jak dobrze jest mi z nią, wkrótce będzie żoną mą.
 
  4. Czy gotować umie dobrze? - Billy Boy, Billy Boy.
Robi pyszne Irish Stew, a jej ciasta to sam miód.
 
  5. Jak Cię karmi Twoja miła? - Billy Boy, Billy Boy.
Dała mięsko, jajka, serek i całuska na deserek.
 
  6. Czy kołderkę ścieli równo? - Billy Boy, Billy Boy.
Nie sprawdziłem tego jeszcze. Sprawdzę, kiedy ją dopieszczę.
 
  7. Powiedz, jaka jest w łóżeczku? - Billy Boy, Billy Boy.
Wiele dziewcząt w życiu miałem, tak ognistej nie spotkałem.
 
  8. A co robisz z nią w tym łóżku? - Billy Boy, Billy Boy.
W pełnej chwale, w męskiej glorii przejść próbuję do historii.
 
  9. Co porabiasz z nią w niedzielę? - Billy Boy, Billy Boy.
Chwalę Pana każdym pchnięciem, by obdarzył nas dziecięciem.
 
  10. Czy pozwoli Ci wyjść w morze? - Billy Boy, Billy Boy.
Nigdy nie pozwoli mi wyjść na dłużej niż dwa dni.

do góry ↑

 
    BOSMAN
    autor: nieznany
 
  1. Na pokładzie od rana
Ciągle słychać bosmana,
Bez potrzeby cholernie się drze.
Choćbyś ręce poranił,
Bosman zawsze Cię zgani
I powiada - "Zrobione jest źle!"     (bis)

a  C
a  A7
d  a
A7  d
a
E7  a

 
 
  2.

"Jeszcze raz czyścić działo,
Cóż wam chłopcy się stało?
Jak do żarcia, to każdy się rwie.
To nie balia, nie niecka,
Trzeba wiedzieć od dziecka,
Że to okręt wojenny R.P."

 
  3.

Ale czasem się zdarzy,
Że się bosman rozmarzy
Każdy bosman uczucie to zna.
Gdy go wtedy poprosisz,
Swą harmonię przynosi,
Siada w kącie na rufie i gra.

 
  4. Opowiada o morzach,
O bezkresnych przestworzach
I o walkach, co przeżył on sam.
O dziewczętach z Bombaju,
Co namiętnie kochają
I całują tak mocno do krwi.
 
  5. A gdy spytasz go tylko,
O czym marzył przed chwilką,
Czemu nagle pojaśniał mu wzrok?
Mówi: "W Gdyni, w Orłowie,
Będę chodził na głowie,
Tak mi przypadł do serca ten port."
 
  6. Bosman skończył, wiatr ścicha,
Aż tu nagle, u licha!
Pojaśniało coś nagle we mgle.
Poznał bosman, jak cała
Polska w blaskach wstawała,
Na pokładzie okrętu R.P.

do góry ↑

 
    CHŁOPCY, AHOJ!
    słowa: Włodzimierz Głowacki,  muzyka: tradycyjna
 
  1. Chłopcy, ahoj! Niebieskie morze jest
I wiatr na wantach piosenkę gra,
A żagle są tak białe. (bis)

C   C7   F   C
C7  F   C
C   G7  C

 
 
  2. Chłopcy, ahoj! Niebieskie oczy jej
Żegnając statek, co płynął w dal,
Widziały żagle białe.
 
  3. Chłopcy, ahoj! Niebieskie morze lśni,
Rozpala pokład słoneczny żar,
Obwisły żagle białe.
 
  4. Chłopcy, ahoj! Ściemniała morska toń,
Sztorm zrywa liny i łamie ster,
I targa żagle białe.
 
  5. Chłopcy, ahoj! Zatonął statek nasz,
Załoga poszła na ciemne dno,
Zniknęły żagle białe.
 
  6. Chłopcy, ahoj! Niebieskie oczy jej,
Zalane łzami, patrzyły w dal,
Widziały tylko fale.

do góry ↑

 
    CHŁOPCY Z ALBATROSA
    autor: nieznany
 
  1. Na manewry do Saint Marka
Przypłynęła marynarka,
Przypłynęła, hen, z dalekich, obcych mórz.
A, że knajpa była sławna
U starego ojca Pawła,
Więc tam śpieszy pięciu chłopców z Albatrosa.

a
a
A7
d
a
E   E7   a

 
 
  ref.

I ten pierwszy, co był chudy,
I ten drugi, co był rudy,
I ten trzeci, co bez przerwy wódkę chlał,
I ten czwarty, ten obdarty,
Co miał w górę nos zadarty
I co z czartem o swą duszę w kości grał!
I ten piąty - ten najmłodszy
Co w miłości był najsłodszy,
Co miał oczy jak diamenty czarne dwa.
Jak dziewczynie spojrzał w oczy
To od razu zauroczył
I mógł wtedy robić wszystko to, co chciał!

Każda jasno-, ciemnowłosa,
Śni o chłopcach z Albatrosa.
Z Albatrosa - bo tak statek ich się zwał!

a
a
A7
d
a
E   E7   a
a
a
A7
d
a
E   E7   a

d
a
E   E7   a

 
 
  2. A miał stary ojciec Paweł
Córkę wielce niełaskawą,
Piękną Lili, co nie chciała chłopców znać.
Aż pewnego dnia ujrzała,
Strach powiedzieć - pokochała
Wszystkich naraz pięciu chłopców z Albatrosa.
 
  ref.

I pierwszego, co był chudy...

Pokochała złotowłosa
Pięciu chłopców z Albatrosa.
Z Albatrosa - bo tak statek ich się zwał!

 
  3. Odpłynęli chłopcy nagle,
Znikły w dali białe żagle,
Płacze Lili, morze gorzkie od jej łez.
A wtem z dala mkną sygnały,
Że "Albatros" wpadł na skały,
Zatonęło pięciu chłopców z Albatrosa.
 
  ref.

I ten pierwszy, co był chudy...

Płacze Lili złotowłosa
Za chłopcami z Albatrosa.
Z Albatrosa - bo tak statek ich się zwał!

 
  4. Płacze Lili dniem i nocą,
Gwiazdy w niebie się migocą,
Wielkim falom wciąż przybywa Lili łez.
Lecz... nie mija roczek cały,
Dziadzio Paweł niańczy małych
Pięciu malców - nowy manszaft Albatrosa.
 
  ref.

A ten pierwszy - to jest chudy,
A ten drugi - to jest rudy,
A ten trzeci - jakby trochę wódki chciał,
A ten czwarty - ten obdarty -
Co ma w górę nos zadarty,
Już by z czartem o swą duszę w kości grał!
A ten piąty - ten najmłodszy -
Tak, jak ojciec, jest najsłodszy
I ma ślepka jak diamenty czarne dwa!
Jak dziewczynie spojrzy w oczy
To od razu zauroczy
I mógł będzie zrobić wszystko, co by chciał!

Nie płacz, Lili złotowłosa,
Rośnie manszaft Albatrosa.
Taki sam, jak tamten z dzikich skał!

do góry ↑

 
    CHWYTAJ ZA FAŁ
    wykonawca: Spinakery,   słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk
 
  1. Popatrz, jak morze szaleje wkrąg
Będzie robota, nie żałuj rąk.
Potem na koję padniesz jak wór.
Już nasza łajba skacze do chmur.
 
  ref.

Hej, hej! Chwytaj za fał!
Będzie nam wicher dobrze dziś wiał.
Hej, hej! Chwytaj za bras!
Pociągnij mocno, jeszcze raz!

 
  2. Niby dzień jasny, a wkoło mrok,
Sternik na kompas wytrzeszcza wzrok.
Kołem sterowym kręci co tchu,
A nogi tańczą po deku mu.
 
  3. Kuk najwyraźniej czuje się źle,
Znowu do garów porzyga się.
Jeszcze się wyrżnął o stołu blat,
A tu, jak na złość, tężeje wiatr.
 
  4. Bosman - wilk morski - blady jak trup,
Z wrażenia poszedł sikać na dziób.
Nie będzie chyba tej nocy spał,
Porwał mu gacie cholerny szkwał.
 
  5. Stary zzieleniał i patrzy w dal,
Coś tam zobaczył z przodu, wśród fal.
Nikt nie uwierzy, choćbyś w ryj dał,
Że to pazury podwodnych skał.
 
  6. Jeszcze Beauforta przybyło pół,
Leci jak piórko stalowy muł.
Ale ty, bracie, nie martw się tym,
Nie w takie sztormy szedłeś jak w dym.

do góry ↑

 
    CIĄG BULINĘ
    wykonawca: North Cape,   słowa: Łukasz Malcharek,    muzyka: tradycyjna
 
  1. Ciąg bulinę, bo Kitty jest mą lubą,
Ciąg bulinę, bulinę ciąg!
W Belfaście zostawiłem ją, w jej domku na przedmieściu,
Ciąg bulinę, bulinę ciąg!
Gdzie z matką swoją, starą Mary, Kitty jeszcze mieszka.
Ciąg bulinę, bulinę ciąg!
 
  2. Malutka Kitty śliczna jest i krągłe ma bioderka,
Gdy w łóżku swoim sama śpi, ma cuda pod kołderką.
 
  3. Jej piękne usta pełne są i słodkie jak malina,
Gdy Kitty Cię całuje nimi, wtedy smutków nie ma.
 
  4. Płaściutki brzuszek Kitty ma, a pod nim dziwy czarne,
I choćbyś nie wiem jak się starał, trudy twe.

do góry ↑

 
    CIAŁKO
    wykonawca: Jerzy Porębski,   słowa i muzyka: Jerzy Porębski
 
  1. Było to w maju, słonko skwierczało,
A z podkoszulkiem sklejone ciało
Czegoś by chciało,
Czegoś by chciało.

C
C7
F7
C

 
 
  2. Więc ja mu naprzeciw, no, tak dla ugody,
Na łeb wylałem wiaderko wody,
A ono, mimo że wychłodniało,
Znów czegoś chciało.
 
  3. No może za dużo coś wczoraj zjadło,
Może uwiera go w boku sadło,
Może by chciało iść do lekarza?
"Nie, nie!" - powtarza. "Nie, nie!" - powtarza.

E7
a
D7
G   G7

 
 
  4. Na dziób poszedłem z dala od ludzi,
Pytam to cielsko: No, czemu się nudzi?
Może do wachy chce, w dół, do rekina,
Czy odpowiada mu barwa sina?
 
  5. Czemu mi robi wstyd przed kumplami -
Oni nie mają takich "trabli" z ciałami.
Może by chciało przejrzeć świerszczyka,
Sprawdzić czy jeszcze zegarek cyka?
 
  6. Na nic sposobów wszelkich próbuję,
Cielsku wyraźnie czegoś brakuje;
To się zaziębi, to się zapoci,
To zechce śledzi, to znów łakoci.
 
  7. Więc myślę sobie, załatwię tego drania,
Nastawiam budzik pośrodku spania
I ciemną nocą to cielsko budzę,
Patrzę, a ono takie... no, jakby cudze.
 
  8. Wierci się, kręci, coś kryje na dnie,
Lecz ja każdym nerwem czuję dokładnie,
Że nie chce wyznać mnie - byle komu!
Że bardzo chce już wrócić do domu.
 
  9. Ludzie! Ja morze kocham! Ja morze szanuję!
Ja się na morzu bardzo dobrze czuję,
Lecz wożę z sobą tę kupę złomu,
Co nic, tylko marzy, by wrócić do domu.
 
  10. Więc pytam ja Ciebie, mój Profesorze,
Kto w takiej wojnie wygrać może,
Gdy cielsko do powrotu zmusza,
A znów na morze ciągnie dusza?
 
  11. "Wygra entropia - kancer wszechświata -
Wojnę, co trwa już świetlne lata."
A mnie dwadzieścia lat przeleciało...
Ja - i to ciało.
 
  12. No więc było to w lutym, słonko skwierczało,
A z podkoszulkiem sklejone ciało
Znów czegoś chciało,
Znów czegoś chciało.

do góry ↑

 
    CÓRKA RYBAKA
    wykonawca: Wały Jagiellońskie,   słowa i muzyka: Rudi Schubert
 
  1. Gdy księżyc świecił na niebie do Ciebie,
Poczułem miłość, co przyszła jak wiatr,
Me serce było w gorącej potrzebie,
Córką rybaka Ty byłaś, ja góral z Tatr.
Jelenie gdzieś nad jeziorem sennie ryczały,
Ryby w jeziorze już dawno poszły spać,
Rzekłaś wtedy do mnie - "Mój Mały,
Cóż Ci mogę w tę parną, mazurską noc dać?"

C  G  C
G
G
C  G
C  G  C
F
C
F  G  C

 
 
  ref.

Córko rybaka, Mazura z Mazur,
Popatrz jaki na jeziorze wody glazur,
Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona,
Niech się przekonam, ile słodyczy jest w słowie Ilona.

C  G
C
F  C
F  G  C

 
 
  2. Lato minęło, lecz uczucie ogniem płonie,
Choć odległość dziś tak wielka dzieli nas,
Ciągle czuję na mym ciele Twoje dwie dłonie,
W uszach moich szumi woda, szemrze las.
Zakopane całe śniegiem zasypane,
A Ty piszesz: Na jeziorze gruba kra.
Przesyłasz całuski i dwie rybie łuski.
Zima minie, lato złączy serca dwa.

do góry ↑

 
    CZTERY PIWKA
    autor: nieznany
 
  1. Ze Świnoujścia do Walvis Bay droga nie była krótka,
A po dwóch dobach albo mniej, już się skończyła wódka.
"Do brydża!"- krzyknął Siwy Flak i z miejsca rzekł- "dwa piki"
A ochmistrz w "telewizor" wlał nie byle jakie siki.
 
  ref.

Cztery piwka na stół, w popielniczkę pet,
Jakąś Damę roześmianą Król przytuli wnet.
Gdzieś miedzy palcami sennie płynie czas.
"...czwarta ręka, Króla bije As."

 
  2.

A w karcie tylko jeden As i nic poza tym nie ma,
Ale nie powiem przecież " Pas", może zagrają szlema?
"Kontra"- mu rzekłem, taki blef, by nieco spuścił z tonu
A Fred mu na to - "Cztery trefl" przywalił bez pardonu.

 
  3. A "mój" w dwa palce obtarł nos, to znaczy nie ma nic...
I wtedy Flak, podnosząc głos, powiedział - "Cztery pik!"
I kiedy jeszcze cztery Króle pokazał mu jak trza,
To Fred, z renonsem - "Siedem pik", powiedział - "Niech gra Flak!"
 
  4. A ja mu - "Kontra", on mi - "Re", ja czuję pełen luz,
Bo widzę w moich kartach, że jest atutowy tuz.
Więc strzelam! Kiedy karty Fred wyłożył mu na blat,
To każdy mógł zobaczyć jak Siwego Flaka trafia szlag.
 
  5. Już nie pamiętam ile dni w miesiące złożył czas,
Morszczuki dosyć dobrze szły i grało się nie raz,
Lecz nigdy więcej Siwy Flak, klnę na jumprowe wszy,
Choćbyś go prosił tak, czy siak, nie zasiadł już do gry!
 
  ref.

W popielniczkę pet, cztery piwka na stół,
Już tej damy roześmianej nie przytuli Król,
Gdzieś nam się zapodział atutowy As,
Tego szlema z nami wygrał czas.

do góry ↑

 
    DIABELNIE DŁUGI REJS
    słowa: Jan Kasprowy,   muzyka: Jan Tomaszewski
 
  1. To był diabelnie długi rejs,
Najdłuższy z rejsów, jakie znam,
Mil sto tysięcy, może ciut mniej.
- To był diabelnie długi rejs.

e   G
a   H7
e   G
C7  H7

 
 
  2. W Japonii mówię jednej z gejsz:
"Udrękę moją, gejszo, zmniejsz."
Nie chciała, taka z niej Butterfly.
- To był diabelnie długi rejs.
 
  3. W Australii znowu inny kram,
Bo mało kobiet mają tam,
Na trzech przypada jedna lub mniej.
- To był diabelnie długi rejs.
 
  4. W Kairze wpadłem w mały trans,
Bo miałem kilka dobrych szans,
Cóż, gdy dziewczyny zabrał mi bej.
- To był diabelnie długi rejs.
 
  5. W Hamburgu dewiz było żal,
Więc się wyrzekłem, licho pal!
Powiadam sobie: "Niedługo kres."
- To był diabelnie długi rejs.
 
  6. Na redzie w Gdyni czułem, że
Dziewczynę każdą chyba zjem.
Na molo ona i dużo łez.
- To był diabelnie długi rejs.
 
  7. Już miałem ją w ramiona wziąć,
A ona mówi: "Grzeczny bądź,
Prezenty moje pokaż mi wpierw."
- To był diabelnie długi rejs.
 
  8. Takie to te kobiety są,
Nagroda to za wierność mą,
Dziewczyny wszystkie niech porwie bies.
- Wyruszam znowu w długi rejs.




C7   H7   e

 

do góry ↑

 
    DO MIKOŁAJEK
    wykonawca: Spinakery,   słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk
 
  1. U chłopaków na biwaku smutno było jak w grobie,
Wszyscy strasznie się nudzili, każdy łaził sam sobie.
Wtem gruchnęła wieść po lesie - Rysiek już telegram niesie,
No i uśmiech ma na twarzy, chyba dzisiaj coś się zdarzy!
Do Omegi się rzucili i od brzegu wnet odbili,
Pagajami pomachali i już żagle wybierali.
 
  ref.

Do Mikołajek rusza wiara,
Każdy z radości ssie paluchy.
Łoj, śmiechu będzie co niemiara,
Bo przyjeżdżają dziś dziewuchy.

 
  2. Będzie Jola, ta z Opola, co na flecie tango gra
I z Wałbrzycha siostra Zdzicha, nie ta młodsza lecz starsza,
I panienka będzie Zenka, co przez głowę majtki wkłada
I wesoła ta Helenka, więc się nieźle zapowiada.
Zenek już się denerwuje: "Szybciej, szybciej!" pokrzykuje,
Nogą z burty kopie wodę, że aż wyrżnął Zdzicha w brodę.
 
  3. Już odjechał osobowy i po torach dalej mknie,
Wykręcają chłopcy głowy, ale dziewczyn nie ma, nie.
Zenek kwiatki szarpie, skubie, które dźwigał dla swej lubej,
Zdzicho mówi brzydkie słowa, Rysiek milczy jak niemowa.
Więc do baru się udali, bo się tak zdenerwowali,
Jeszcze wino zakupili, zanim od brzegu odbili.
 
  ref.

Gdy z Mikołajek wraca wiara,
Zachodzi słonka krążek złoty,
Łoj, śmiechu będzie co niemiara.
Opierniczyli im namioty!    (bis)

do góry ↑

 
    DZBAN WHISKY
    słowa: J. Wołoszyn,   muzyka: tradycyjna
 
  1. Znów łazisz po Dublinie i jedna myśl Cię zżera,
Że wpadłbyś gdzieś się napić, ale nie ma gdzie, cholera!
Knajpek jest tu z sześćset, w połowie wisisz z długiem,
Uderz więc "Pod Jodłę", nucąc sobie "Ech, to lubię!"
 
  ref.

I lej do gardła, lej, lej whisky pełen dzban,
I nie martw bracie się, nie zbraknie nigdy jej!

 
  2. Jesteś już "Pod Jodłą", pub taki jakich wiele,
Schodzą się tutaj dziwki, nieroby i złodzieje.
Ty dziwisz się jak dziecko "Co mnie tu znów przygnało?"
Lecz już po pierwszej setce wiesz, że setka to za mało!
 
  3. Spotkasz tu może także starego O'Maleya,
To w sumie dusza facet jest, choć nudny jak cholera.
Gdy przy kolejnej szklance Angoli zmiesza z błotem,
Nie spieraj się z nim zbytnio, no bo kto zapłaci potem?
 
  4. A kiedy się okaże, że O'Maley też jest goły,
A barman krzywo patrzy i wrzeszczy "Won pierdoły!"
Ty pociesz się, mój bracie, bo Dublin jest wszak duży
I trzysta knajpek jeszcze masz na trasie swej podróży!
 
  5. Niektórzy lubią łajby, rozkołysane morze,
Hokej i kręgle dla tych są, co z morzem nie daj Boże.
A ja uwielbiam dziko, nektar z kłosów jęczmienia
I wdziękom pięknych pań oprzeć się też nie mam sumienia!

do góry ↑

 
    DZIELNY ŻEGLARZ JOE
    wykonawca: Spinakery,   słowa: L. M. Kowalczyk,   muzyka: trad.
 
  1. Miał wytartą kurtkę szarą - żeglarz Joe!
I po ojcu łajbę starą - żeglarz Joe!
Gdy wieczorna bryza wiała,
To się wioska schodziła cała,
- Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe,
- Dzielny żeglarz Joe!

D  A  D
D  A
G
D  A
D  G
D  A  D

 
 
  2. A gdy łajbę swą szykował - żeglarz Joe!
Każdy śmiał się i żartował - żeglarz Joe!
A on najspokojniej w świecie
Mówił: "Ludzie, co wy tam wiecie",
- Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe,
- Dzielny żeglarz Joe!
 
  3. I sterował tam, gdzie fale - żeglarz Joe!
I się nocy nie bał wcale - żeglarz Joe!
Dawno w domach wszyscy spali,
A on żeglował po tej fali,
- Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe,
- Dzielny żeglarz Joe!
 
  4. Wiatr mu targał bujne włosy - żeglarz Joe!
I wsłuchany w morza głosy - żeglarz Joe!
Tak samotny na tym świecie,
O czym marzył? - Nie zgadniecie,
- Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe,
- Dzielny żeglarz Joe!
 
  5. A gdy wracał, to już dniało - żeglarz Joe!
Słońce z morza wyglądało - żeglarz Joe!
Jak go w wiosce pozdrawiali,
Palcem w czoło się stukali,
- Kiedy z morza powracał żeglarz Joe,
- Dzielny żeglarz Joe!
 
  6. Czemu on od ludzi stronił? - żeglarz Joe!
Czemu nocą w morze gonił? - żeglarz Joe!
Nie pytajcie, nie ma po co,
On żeglować kochał nocą
- I dlatego wypływał żeglarz Joe,
- Dzielny żeglarz Joe!

do góry ↑

 
    DZIŚ PRZYJECHALI ŻEGLARZE
    wykonawca: Jerzy Porębski,   słowa i muzyka: Jerzy Porębski
 
  1. Dziś przyjechali żeglarze,
Na kei szum i gwar,
Pograją na gitarze, hej...
Zaproszą mnie na bal.

C   G   C
H7   e   G7
C   G   C
F   C   G7   C

 
 
    Mesa, w niej dużo spraw,
Nim przyjdzie "Żagle staw!"
Na dnie uśmiechu oczekiwanie:
"Co jeszcze, kapitanie?"

E7   a
E7   a   G7
C   G   C   F
C   G7   C

 
 
  2. Dziś przyjechali żeglarze,
Kipią wory żaglami,
Puszki, chleby, butelki, owoce
Ładują do mesy koszami.
 
    Mesa, w niej dużo spraw,
Nim przyjdzie "Żagle staw!"
Mapy, pieczątki, papiery, hej...
Płyniemy, do jasnej cholery!
 
    Cumy z polera, na wodę dziób!
Fala o burtę chlup, chlup, chlup...
A w główkach przyjdzie pierwszy szkwał,
Zezłości źle wybrany fał.
"Północno-wschodni pięć do sześć"
Będzie nas bajdewindem nieść.
Będzie nas bajdewindem nieść
"Północno-wschodni pięć do sześć."

F   G
C   e   a
d   G7
C   C7
C   G
C   e   a
d   G7
F   C

 
 
  3. Żeglarze dziś wypłynęli,
Szaro i smutno na kei.
Został po nich, wierzcie - nie wierzcie,
Kilwater pijany szczęściem!   (bis)



C   G   C   F   (a E a d)
C   G7   C   E7   (a E7 a)

 

do góry ↑

 
    FAJKA Z JAMAJKI
 
  1. Był w Gdyni raz kapitan - bywalec wszystkich mórz,
Co całą ziemską kulę opłynął wszerz i wzdłuż.
Znał lądów co niemiara i przygód miał ze sto,
Lecz ponad wszystko w świecie fajeczkę cenił swą.

C  a  d  G7
C  a  d  G7
C  a  d  G7
C  a  d  G7

 
 
  ref.

Hej-o, hej, nikt nie ma takiej fajki,
Hej-o, hej, to mahoniowy cud.
Przywiózł ją z podróży do Jamajki,
Hej-o, hej, zazdroszczą wszyscy mu.

d  G  C  a
d  G  C  a
d  G  C  a
d  G7  C

 
 
  2. Spotkała ich raz burza, jakiej nie widział nikt,
A statek po kominy w odmęty morskie wpadł.
Pod pokład wody ściana wtargnęła, kocioł zgasł,
Fajeczka kapitana pykała cały czas.
 
  3. Lecz choć bez szwanku wyszedł z tysięcy różnych prób,
Raz w życiu stracił serce u pewnej pani stóp.
Przeróżne cudowności jął zwozić na jej cześć,
Cóż z tego, kiedy ona nie mogła fajki znieść.
 
  ref.

Hej-o, hej, nikt nie ma takiej fajki,
Hej-o, hej, ten zapach aż mnie mdli.
Zabierz ją z powrotem do Jamajki,
Hej-o, hej, albo z miłości nic.

 
  4. Kapitan był w rozterce i w oczach biedak sechł,
Tu - fajka..., a tam - serce: to się nazywa pech.
Aż wreszcie zdecydował, fajeczkę ujął swą,
Zapalił, posmakował i rzekł... wybieram ją.

do góry ↑

 
    GDZIE TA KEJA
 
  1. Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: Stary czy masz czas?
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz.
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy,
rejs na całość, rok, dwa lata - to powiedziałbym:

a   G   a
C   G   C
C   7   d
a   E   a

 
 
  ref.

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat?
Gdzie ta brama na szeroki świat?
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs,
tylko gdzie to jest, gdzie to jest?

a   E   a
C   G   C
g   d
a   E   a

 
 
  2. Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż,
stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz.
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
biorę wór na plecy i przed siebie gnam.
 
  3. Przeszły lata zapyziałe, rzęsą zarósł staw,
a na przystani czółno stało, kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb.

do góry ↑

 
    HEJ, MAZURY
    wykonawca: Spinakery,   słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk
 
  1. Już lato, więc elegancki porzucam świat
I czuję się jakbym miał znowu naście lat.
I lecę tam, gdzie żeglarzy barwny tłok,
Bo nie widziałem moich Mazur przecież przez cały rok.
Już w Mikołajkach mnie czeka wrażeń moc,
W tawernie lecą fajne szanty całą noc
I każdy znajdzie tu dla siebie ciepły kąt,
I nie ma takiej siły, która by mnie przegnała stąd.

D  D
D  A
A  A
A  D
D  D
D7  G
G  D
A  A

 
 
  ref.

Hej! Hej! He...ej! Mazury fajnie, że
Mimo wszelkich przeciwności trzymacie się.
Hej, hej, he-ej, Mazury kocham was,
Modre wody, złote piaski, zielony las.     (bis)

G  D
A  D  D7
G  D
A  A

 
 
  2. A na biwaku też wcale nie jest źle,
Jasnym płomieniem już ognisko pali się.
W butelce mam na komary dobry lek,
No i dla siebie trochę czasu potrzebuje też człek.
Ach jak przyjemnie, gdy księżyc w trzcinach lśni
I ta gitara tam pod lasem tak cudownie brzmi.
Nic nie zakłóci tutaj mego snu,
Bo tego cholernego telefonu też nie ma tu.
 
  3. Do Węgorzewa! - Dziś taki zamiar mam,
Lecz pewnie stanę gdzieś na Dobskim, już ja siebie znam.
Do jedenastej w śpiworze lenię się,
Choć słonko dawno wstało i już leci wspaniały dzień.
Do chłodnej wody na golasa zrobię skok
I wszystkie rybki zawstydzone czmychną w bok.
Zutylizuję śmieci i pagajem machnę raz,
Bo właśnie teraz dla mnie wyjść na wodę nadszedł czas.
 
  4. Postawię najpierw jeden żagiel, potem dwa,
I już wiaterek po jeziorku łajbę pcha.
Noga na rufie, plażowanie, pełny luz,
Bo nie istnieje przecież dla mnie żaden mus.
Na tej omedze, która ze mną ściga się,
Urocze trzy kobietki opalone śmieją się.
Chyba zluzuję jeszcze grota - wszak mam czas -
I tak w kanale znowu się spotkamy jeszcze raz.
 
  5. Fajowo jest na Mazurach, każdy wie,
Zapraszam was, przekonajcie sami się.
Zapraszam w dobrą pogodę oraz złą,
Bo ukochane me Mazury to mój drugi dom.
Parara ram paj raram, taram daj,
Parara riri riri riri ri,
Ram dam daraj, raram taj,
Para rara, rara rara, ram tam tam...

do góry ↑

 
    HEJ, ŻEGLARZU
    wykonawca: Wodny Patrol,   słowa i muzyka: Sławomir Dłoniak
 
  1. Na wantach wicher gra,
Piątka dzisiaj dmucha.
Mocniej Bracie wybierz szot,
Nic nas dziś nie wzrusza.
Na wantach wicher gra,
Mewy w dal gdzieś goni,
A za nami znika hen,
Horyzont w sinej toni.
 
  ref.

Hej żeglarzu, mocniej wybierz fał,
I nie marnuj wiatru, byś go zawsze miał.   (bis)

 
  2. Przed nami widać port,
Dzisiaj tam będziemy,
A w tawernie z kuflem piwa
Wspomnienia przeżyjemy.
Potem znowu dalej w rejs
Po mazurskiej wodzie,
Brać żeglarska woła nas
Płynąc ku przygodzie.
 
  3. Wołam dzisiaj wszystkich was,
Żeglujcie razem z nami.
W białych żaglach hula wiatr,
Poniesie nas z falami.
To nic, że kończy się
Nasz wspaniały rejs.
Za rok usłyszysz znów
Z oddali okrzyk ten.

do góry ↑

 
    HEJ, ŻEGLUJŻE ŻEGLARZU
    słowa: trad.,    muzyka: Jan Kanty Pawluśkiewicz
 
  ref.

Hej, żeglujże, żeglarzu,
Całą nockę po morzu.
Hej, żeglujże, hej, żeglujże,
Całą nockę po morzu.

a  G  C
D  e
G  C  D7  e
H7  e  D

 
 
  1. Jakże ja mam żeglować,
Gdy na świecie ciemna noc.
Zapal drzazgę, albo dwie,
Przyżeglujże tu do mnie.
Żeglarzu, hej! Żeglarzu, hej!

e  D
G  a
G  D  G
C  G
D  G  C  H7  e

 
 
  2. Kiedy burza sroży się,
Kiedy wicher żagle rwie,
Gdy bezdenny kipi nurt,
Bałtyk huczy wkoło burt.
Żeglarzu, hej! Żeglarzu, hej!
 
  3. Gdy bezdenny kipi nurt,
Bałtyk huczy wkoło burt,
Mężne serce, silna dłoń,
Pokonują morską toń.
Żeglarzu, hej! Żeglarzu, hej!

do góry ↑

 
    HISZPAŃSKIE DZIEWCZYNY
    słowa: A. Mendygrał, G. Wasilewski,   muzyka: trad.
 
  1. Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny,
żegnajcie nam dziś marzenia ze snów.
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora,
lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów!

e   C   h7
e   G   D
C   D   e
C   h7   e

 
 
  ref.

I smak waszych ust - hiszpańskie dziewczyny,
w noc ciemną i złą nam będzie się śnił.
Leniwie popłyną znów rejsu godziny,
wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił.

e   G   D
e   G   D
C   D   e
C   h7   e

 
 
  2. Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Deadman,
i głowę barana sterczącą wśród wzgórz.
I statki stojące na redzie przed Plymouth,
klarować kotwice najwyższy czas już!
 
  3. A potem znów żagle na masztach rozkwitną,
kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight,
i znów stara łajba potoczy się ciężko,
przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land.
 
  4. Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover,
i znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie,
na wodach i w portach South Foreland Light.

do góry ↑

 
    KABESTAN
    wykonawca: Cztery Refy,   słowa i muzyka: A. Jaskierski
 
  1. Do kabestanu chłopcy wraz,
- Ze wszystkich pchać go sił!
Niech ciągnie kotwę z morza dna
- Kabestan, a my z nim!

a   e   a
d   a   G   a

 

 
 
  2.

Od kabestanu łańcuch skrzypi,
- Do diabła, mocniej pchaj!
Kotwica w górę, pot niech kipi!
- Pchaj mocniej, raz i dwa!

d   G   A7
d   a   G   a

 
 
  3. Już wnet za rufą zniknie ląd,
- Do diabła, mocniej pchaj!
Bo zaraz odpływamy stąd.
- Pchaj mocniej, raz i dwa!
 
  4. Za jednym zwojem drugi zwój,
- Do diabła, mocniej pchaj!
Aż sztorman krzyknie głośno: "Stój!..."
- Pchaj mocniej, raz i dwa!     (x3)

do góry ↑

 
    KAPITANIE
 
  1. Kapitanie, ląd po zawietrznej,
Dobrze go widać stąd.
Omińmy go, bezpiecznie
Nieznany omijać ląd.

a   C
d   a
d   a
E   a

 
 
  2.

Kapitanie, może by przystań
Zaciszny ląd ten dał.
Dla nas na morzu noc mglista
I sztorm, i fala, i wiatr.

 
  3. Kapitanie, tam w każdym barze
Zabawa, śmiechy i gin.
Tutaj jest miejsce nasze,
Na morzu wzburzonym tym.
 
  4. Kapitanie, dziewcząt dostatek
Może czeka tam drżąc.
Naszą miłością jest statek,
To morze i ta noc.
 
  5. Kapitanie, długoż musimy
Błąkać się w noce i dnie?
Dopóki nam starczy siły,
Nim nie spoczniemy na dnie.
 
  6. Kapitanie, znów się mgłą okrył
Ten ląd daleki i znikł.
Dobrze, że nikt go nie odkrył,
Ani ja, ani ty, ani nikt.
 
  7. Kurs w morze, z wiatrem pełny,
Odwróćcie od brzegu swój wzrok.
Na lądzie chwiejny, niepewny
Jest zawsze żeglarza krok.

do góry ↑

 
    KIWA JACHTEM
 
  1. Kiwa jachtem, kiwa jachtem, kiwa,
A załoga, a załoga rzyga.
Zarzygali pokład i kajuty,
Narzygali bosmanowi w buty.

C
G

C

 
 
  ref.

Wczoraj była biba, u Starego Grzyba,
Zarzygali, zachlapali cały jacht.

C   G
C   G   C

 
 
  2. Bosman zamiast przykład dać załodze,
Zarzygany leży na podłodze.
Jeść się nie chce, pić się nie chce, smutno,
A nad nami zarzygane płótno.
 
  3. Jeden majtek rzygnął za wysoko
I narzygał bosmanowi w oko.
Bosman łypie drugim okiem w koło
I obciera zarzygane czoło.
 
  4. Drugi majtek pełznąc po pokładzie
W rzygowinę ryło swoje kładzie.
Kuk nad garnkiem łeb jak bania schyla,
Przy rzyganiu bardzo się wysila.
 
  5. Trzeci majtek aż na saling pruje,
Cały pokład we wzorki haftuje.
Czwarty nieprzytomny leży w koi,
Rzyga w koło, bo się schylić boi.
 
  6. A Kapitan po pokładzie kroczy,
Rzygowina w fajce mu bulgocze.
Kto tu dzisiaj jakiś kurs ustali?
Nic nie widać w zarzyganej dali.
 
  7. Na to Neptun swym trójzębem kiwa,
Zarzyganą łajbę w otchłań wzywa.
Tonie bosman, statek i załoga,
A to czyjaś obrzygana noga.

do góry ↑

 
    MARCO POLO
    wykonawcy: Mechanicy Shanty, Atlantyda,   słowa: Sławomir Klupś,   muzyka: trad.
 
  1. Nasz Marco Polo to dzielny ship,
największe fale brał.
W Australii będąc widziałem go,
gdy w porcie przy kei stał.

e  G  D  e
e  G
C  e  G  D
e  D  e

 
   
I urzekł mnie tak urodą swą,
że zaciągnąłem się.
I powiał wiatr w dali, zniknął ląd,
mój dom i Australii brzeg.
 
  ref.

Marco Polo - w królewskich liniach był.
Marco Polo - tysiące przebył mil.

e  D  C  H7  e  D  e
e  D  C  H7  e  D  e

 
 
  2. Na jednej z wysp za korali sznur,
tubylec złoto dał.
I poszli wszyscy w ten dziki kraj,
bo złoto mieć każdy chciał.

I wielkie szczęście spotkało tych,
co wyszli na ten brzeg,
bo pełne złota ładownie są
i każdy bogaczem jest.
 
  3. W powrotnej drodze tak szalał sztorm,
że drzazgi poszły z rej,
a statek wciąż burtą wodę brał,
do dna było coraz mniej.

Ładunek cały trza było nam
do morza wrzucić tu,
do lądu dojść i biedakiem być,
ratować choć żywot swój.

do góry ↑

 
    MARYNARSKIE PORTKI
    wykonawca: Cztery Refy,   słowa: Andrzej Mendygrał,   muzyka: tradycyjna
 
  1. Z obory prosto wzięli ją, niewinny wiejski kwiat,
Nie miała jeszcze chłopa, choć szesnaście miała lat.
W Hotelu "Księcia Jurka" kelnereczką była tam.
Szefowa strzegła cnoty jej, ta najgroźniejsza z dam.

C   F   C
C   G
C   F   C
C   G   C

 
 
  ref.

Marynarskie portki opięte tu i tam,
A w środku kawał chłopa - to marzenie każdej z dam.

G   C
F   C   G   C

 
 
  2. Do miasta w marszu przybył Czterdziesty Drugi Pułk,
Łajdaków i bękartów banda, każdy z nich to zbój.
Burdele zatłoczyli, zapchali każdy bar,
Lecz kelnereczka wywinęła się z plugawych łap.
 
  3. I dragoni Księcia Walii przybyli wkrótce też,
Ogiery słynne, wygłodzone wśród zimowych leż.
I w całym mieście słychać było kobiet płacz i krzyk,
Lecz hotelowej kelnereczki znów nie dorwał nikt.
 
  4. Aż kiedyś przybył żeglarz, zwyczajny koł i cham,
Z dębowym sercem, krzepki w krzyżu, postrach cór i mam.
Przez siedem lat, czy więcej, żeglował gdzieś przez świat,
I widać było, o czym myślał przez te parę lat.
 
  5. Poprosił ją o świecę, by drogę znaleźć mógł,
A potem o poduszkę i ciepły koc do nóg.
Powiedział, że nie dotknie jej, że jej nie przerwie snu,
Lecz gdyby mogła wleźć do wyra, cieplej będzie mu.
 
  6. Niewinna kelnereczka bezmyślnie weszła tam,
A on się na niej znalazł w mig, ten brutal, drań i cham.
I wykorzystał do dna różnicę obu płci,
Na koniec rzekła tylko: "Chyba teraz ciepło ci?"
 
  7. Gdy wczesnym rankiem żeglarz bezsilny z łóżka wstał,
Za kłopot i siniaki pieniążek srebrny dał.
Powiedział: "Jeśli córka będzie - w domu trzymaj ją,
A gdyby to był chłopiec - to na morze wyślij go.

do góry ↑

 
    MAZURY
    słowa i muzyka: W. Jurzykowski
 
  1. Błękit jeziora dokoła,
A tam w oddali gdzieś las.
Słońce i przestrzeń nas woła,
Tutaj więc spędź wolny czas.

a
d  a
d  a
E7  a

 
 
  ref.

Hej, Mazury, jak wy cudne!
Gdzie jest taki drugi kraj!
Tu zapomnisz chwile trudne,
Tu przeżyjesz życia maj.
Do namiotu od ogniska
Trzeba wracać, pora, czas.
Już nadchodzi nocka bliska.
Hej, Mazury, witam was!

E  A7  d
G  C
d  a
E7  a
E  A7  d
G  C
d  a
E7  d

 
 
  2. Żeglarz z dziewczyną ze wzgórza
Patrzą na las w głębi wód.
Słońce się w falach zanurza.
Nadchodzi zmierzch, powiał chłód.
 
  3. Piękna jest nasza kraina,
Domy bielutkie jak śnieg,
A nad jeziorem dziewczyna -
Chciałbym z nią przeżyć choć wiek.

do góry ↑

 
    MORSKIE OPOWIEŚCI
    słowa: Jan Kasprowy,   muzyka: trad.
 
  1. Kiedy rum zaszumi w głowie,   (a) ver.1
Cały świat nabiera treści,    (G)
Wtedy chętnie słucha człowiek   (a  C)
Morskich opowieści.    (G  E  a)
7. Niech drżą gitary struny,    (d) ver.2
Niech wiatr grzywacze pieści,   (C)
Gdy płyniemy pod banderą   (d)
Morskich opowieści.    (F  C  d)
 
  ref.

Hej, ha! Kolejkę nalej!
Hej, ha! Kielichy wznieśmy!
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom.

8. Od Falklandu-śmy płynęli,
Doskonale brała ryba,
Mogłeś wędką wtedy złapać
Nawet wieloryba.
 
  2. Kto chce, ten niechaj słucha,
Kto nie chce, niech nie słucha,
Jak balsam są dla ucha
Morskie opowieści.
9. Rudy Joe, kiedy popił,
Robił bardzo głupie miny,
Albo skakał też do wody
I gonił rekiny.
 
  3. Łajba to jest morski statek,
Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem,
Cierpi kraj na niedostatek
Morskich opowieści.
10. I choć rekin twarda sztuka,
Ale Joe w wielkiej złości,
Łapał gada od ogona
I mu łamał kości.
 
  4. Pływał raz marynarz, który
Żywił się wyłącznie pieprzem,
Sypał pieprz do konfitury
I do zupy mlecznej.
11. Może ktoś się będzie zżymał
Mówiąc, że to zdrożne wieści,
Ale to jest właśnie klimat
Morskich opowieści.
 
  5. Był na "Lwowie" młodszy majtek,
Czort, Rasputin, bestia taka,
Że sam kręcił kabestanem
I to bez handszpaka.
12. Kto chce, ten niechaj wierzy,
Kto nie chce, niech nie wierzy
Nam na tym nie zależy,
Więc wypijmy jeszcze.
 
  6. Jak pod Helem raz dmuchnęło,
Żagle zdarła moc nadludzka,
Patrzę - w koję mi przywiało
Nagą babkę z Pucka.
13. Pij bracie, pij na zdrowie,
Jutro Ci się humor przyda,
Spirytus Ci nie zaszkodzi,
Sztorm idzie - wyrzygasz.

do góry ↑

 
    MORZE, NASZE MORZE
    słowa i muzyka: Adam Kowalski
 
  1. Chociaż każdy z nas jest młody,
Lecz go starym wilkiem zwą.
My strażnicy wielkiej wody,
Marynarze polscy to.

G  C  D7  G
A7  D  D7
G  C  D7  G
A7  D7

 
 
  ref.

Morze, nasze morze,
Wiernie Ciebie będziem strzec!
Mamy rozkaz Cię utrzymać,
Albo na dnie, na dnie Twoim lec.
Albo na dnie - z honorem - lec!
Z ho-no-rem lec!
Z honorem lec!

G  D  G
G  H7  C
a  D  G
a  G  D  G
a  D6 / 4  D7  G

 
 
  2. Żadna siła, żadna burza,
Nie odbierze Gdańska nam.
Nasza flota, choć nieduża,
Strzeże czujnie portu bram.
 
  ref.

Morze, nasze morze...

do góry ↑

 
    MY BONNIE
 
  1. My Bonnie is over the ocean,
My Bonnie is over the sea,
My Bonnie is over the ocean,
O bring back, my Bonnie to me!

G  C  G  e
G  A7  D7
G  C  G  E
a  D7  G

 
 
  ref.

Bring back, bring back,
O bring back my Bonnie to me, to me!
Bring back, bring back,
O bring back, my Bonnie to me!

G  G  a  a
D  D7  G - D7 - G
G  G  a  a
D  D7  G

 
 
  2. O blow'ye winds over the ocean,
And blow'ye winds over the sea,
O blow'ye winds over the ocean,
And bring back, my Bonnie to me!
 
  3. Last night as I lay on my pillow,
Last night as I lay on my bed,
Last night as I lay on my pillow,
I dreamed that my Bonnie was dead.
 
  4. The winds have blown over the ocean,
The winds have blown over the sea,
The winds have blown over the ocean,
And brought my Bonnie to me!

do góry ↑

 
    POD ŻAGLAMI ZAWISZY
 
  1. Pod żaglami "Zawiszy"
Życie płynie jak w bajce,
Czy to w sztormie, czy w ciszy,
Czy w noc ciemną, dzień jasny.

G   G7
G7   C
C   D   G
D7   G

 
 
  2. Białe żagle na masztach -
To jest widok mocarny,
W sercu radość i siła,
To "Zawisza" nasz "Czarny".
 
  3. Kiedy grot ma dwa refy,
Fala pokład zalewa,
To załoga "Zawiszy"
Czuje wtedy, że pływa.
 
  4. Więc popłyńmy raz jeszcze
W tę dal siną bez końca,
Aby użyć swobody,
Wiatru, morza i słońca.

do góry ↑

 
    POŻEGNANIE LIVERPOOLU
    słowa: Jerzy Rogacki, Krzysztof Kuza,   muzyka: trad.
 
  1. Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
rzeko Mersey żegnaj nam.
Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii,
byłem tam już niejeden raz.

C  C7  F  C
C  G
C  C7  F  C
C  G7  C

 
 
  ref.

A więc żegnaj mi, kochana ma!
Za chwilę wypłyniemy w długi rejs.
Ile miesięcy Cię nie będę widział,
Nie wiem sam,
Lecz pamiętać zawsze będę Cię.

G  F  C
G
C  C7
F  C
C  G7  C

 
 
  2. Zaciągnąłem się na herbaciany kliper,
dobry statek, choć sławę ma złą
a że kapitanem jest tam stary Burges,
pływającym piekłem wszyscy go zwą.
 
  3. Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,
znamy się od wielu, wielu lat.
Jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz,
jeśli nie, toś cholernie wpadł.
 
  4. Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
rzeko Mersey żegnaj nam.
Wypływamy już na rejs do Kalifornii,
gdy wrócimy, opowiemy wam.
 
  ref.

A więc żegnaj mi, kochana ma!
Już za chwilę wypływamy w długi rejs.
Ile miesięcy Cię nie będę widział
Nie wiem sam,
Lecz pamiętać zawsze będę Cię.

do góry ↑

 
    PRZECHYŁY
    słowa i muzyka: Paweł Orkisz
 
  1. Pierwszy raz przy pełnym takielunku
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr.
I jest jak przy pierwszym pocałunku,
W ustach sól, gorącej wody smak.

e  D  e
e  D  e
a  H7  e
a  H7  e

 
 
  ref.

O-ho-ho, przechyły i przechyły,
O-ho-ho, za falą fala mknie,
O-ho-ho, trzymajcie się dziewczyny - za liny!
Ale wiatr, ósemka chyba dmie!

a  H7  e
a  H7  e
a  H7  e
a  H7  e

 
 
  2. Zwrot przez sztag - okey, zaraz zrobię,
Słyszę jak kapitan cicho klnie.
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem,
To on mnie od tyłu - kumple w śmiech.
 
  3. Hej, Ty tam, za burtę wychylony,
Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać.
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna,
Żeby coś nie spadło Ci na kark.
 
  4. Krople mgły, w tęczowych kropel pyle
Tańczy jacht, po deskach spływa dzień.
Jutro znów wypłynę, bo odkryłem,
Że wciąż brzmi żeglarska stara pieśń.

do góry ↑

 
    SACRAMENTO
    słowa: Jerzy Wadowski,   muzyka: trad.
 
  1. Tam, gdzie jest Horn, znów wiedzie kurs,
Z nami razem, z nami razem!
Tam, gdzie jest Horn, przez śnieg i sztorm.
Z nami razem, razem, hej!

C
a  G7  a  G7
C  F  C
G7  C

 
 
  ref.

Więc razem, ho...!
Do Kalifornii, ho...!
Tam złoty jest piach, bo złote dno,
Gdzie wybrzeża Sacramento!

C
C7  F  C
F  C  a
a7  G7  C

 
 
  2. Tam, gdzie jest Horn, gdzie deszcz i mgła,
Tam, gdzie jest Horn, gdzie nie ma dna.
 
  3. Raz szedłem tam przez setkę dni
Ze Stanley Port do Frisco Bay.
 
  4. Ostatni raz, gdym widział Horn,
Modliłem się o szybki zgon.
 
  5. Ten bękart mat wykończył mnie,
Alem go zmógł, przeżyło się.
 
  6. A Czarnuch Jim to pecha miał,
Gdy wiatr go z rei w morze zwiał.
 
  7. I minie rok, nim poprzez Sund
Na Bałtyk znów zawiedzie kurs.

do góry ↑

 
    SERWUS PANIE CHIEF
    słowa: J. Gosk,   muzyka: J. Tomaszewski
 
    Nie zawsze przecież bywa sztorm,
Nie co dzień bywa mgła,
Morze przestrzega dobrych form
I tworzy piękne tła.

G
G
G
G

 
 
   

Lecz wszystko jedno, sztorm czy sztil,
Na statku burza trwa -
To grzmi w maszynie groźny Chief,
Na nerwach wszystkich gra.

E7
a
A7
D   D7

 
 
  ref.

Serwus Panie Chief, serwus Panie Chief,
Co się stało, że Pan nie klnie dzisiaj?
Hello Panie Chief, czego to jest wpływ,
Skąd ta zmiana, skąd ten nagły dryf?

G
D
G  C  H7
a  D  G  C  G

 
 
    Inaczej biega dziś agregat, po prostu jak sam Foik
I pompie też nic nie dolega, wodę mam Chief - ahoj!

H7  e
A7  D  D7

 
 
    Od masztów aż do zęz tajemnicy sens
Zna już statek, no bo radio zdradził,
Że odebrał szyfr - ojcem został Chief,
Mama zdrowa, no i chłopcy trzej.

G
D
G  C  H7
a  D  G  C  G

 
 
    Załoga tęsknie wzdycha: "Ach!
Żeby to zawsze tak
Spokojnie przeszła każda z wacht,
By go nie trafiał szlag."
 
    Choć może to złośliwie brzmi,
Matrosów śpiewa chór,
Wołamy "brawo!", wołamy "bis!"
I dla odmiany... "cór"!
 
  ref.

Serwus Panie Chief, serwus Panie Chief,
Co się stało, że Pan nie klnie dzisiaj?
Hello Panie Chief, czego to jest wpływ,
Skąd ta zmiana, skąd ten nagły dryf?

do góry ↑

 
    STARA MAUI
    słowa: Henryk Czekała,   muzyka: trad.
 
  1. Mozolny, twardy i trudny jest nasz wielorybniczy znój.
Lecz nie przestraszy nas sztormów ryk i nie zlęknie groza burz.
Dziś powrotnym kursem wracamy już, rejsu chyba to ostatnie dni
I każdy w sercu już chyba ma, piękne panny ze starej Maui.

d  A  d  C  d  A7  d
d  A  d  C  d  A7  d
F  C  A7  d  A7
d  A  d  C  B  A7  d

 
 
  ref.

Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas.
Płyńmy w dół, do starej Maui.
Arktyki blask już pożegnać czas.
Płyńmy w dół, do starej Maui.

C  F  C  A7
d  A
d  A  d  C
B  A7  d

 
 
  2. Z północnym sztormem już płynąć czas, wśród lodowych groźnych gór
I dobrze wiemy, że nadszedł czas, ujrzeć niebo z tropikalnych chmur.
Dziesięć długich miesięcy zostało gdzieś, wśród piekielnej, kamczackiej mgły.
Żegnamy już Arktyki blask i płyniemy do starej Maui.
 
  3. Za sobą mamy już Dimon Head, no i groźne stare Oahu.
Tam maszty i pokład na długo skuł wszechobecny, groźny lód.
Jak odrażająca i straszna jest biel Arktyki, tego nie wie nikt.
Za sobą mamy już setki mil, czas wziąć kurs na starą Maui.
 
  4. Lody zostały za rufą gdzieś, ciepła bryza w żagle dmie,
Że piękne dziewczyny czekają już na nasz powrót, każdy wie.
Czarne oczy ich wypatrują nas, chciałby każdy szybko być wśród nich.
Więc szybciej łajbo nam się tocz, tam do dziewczyn ze starej Maui.
 
  5. Harpuny już odłożyć czas, starczy, dość już wielorybiej krwi.
Już pełne tranu beczki masz, płynne złoto sprzedasz w mig.
Za swój żywot psi, za trud i znój, kiedyś w niebie dostaniesz złoty tron.
O dzięki ci Boże, że każdy mógł wrócić do rodzinnych stron.
 
  6. Kotwica mocno już trzyma dno, wreszcie ujrzysz ukochany dom.
Przed nami główki portu, już kościelny słychać dzwon.
A na lądzie uciech nas czeka sto, wnet zobaczysz dziatki swe.
Na spacer weźmiesz żonę swą i zapomnisz wszystkie chwile złe.

do góry ↑

 
    STRUNA ZA STRUNĄ
    wykonawca: Korycki Andrzej,   słowa i muzyka: Andrzej Korycki
 
  1. Nie kazała mi przysięgać
Na kolanach, że nie zdradzę,
Dotąd zawsze tego chciała, teraz nie.
Tylko tajemniczym szeptem
Rozkazała coś gitarze
I odchodząc rzekła: "...No to - trzymaj się."

(H7)  e
h
A  D ( H7)
e
h
Cis7  Fis7  h

 
 
  ref.

Struna za struną wciąż się rwie,
Już pękła "H", a wcześniej "E".
Pewnie klasyczna wada fabryczna,
Albo korozja mi je żre.

Fis7  h
Fis7  h  H7
e  h
Cis7  Fis7  h

 
 
  2. Minął tydzień i już porcik,
Bar i piwo słodko niańczy,
Ech, Hiszpance jakiejś dałem porwać się.
A wieczorem przy kolacji,
Chłopcy śpiewać chcą, potańczyć,
Ja gitarę biorę, patrzę - pękła struna "G".
 
  3. A w Lizbonie prosi Zdzichu,
Że turystkę spotkał - Szwedkę,
Ale ta ze sobą koleżankę ma.
Trudno - idę - przecież w biedzie,
Żeglarz kumpla nie zawiedzie,
Gdy wróciłem pękła cicho struna "H".
 
  4. No i wreszcie w Neapolu
Były tańce i dziewczyny,
Tam żeglarzy lubią, tam się o nas dba.
A gdy rano powróciłem,
To nie mogłem dojść przyczyny,
Czemu pękły obie "E" i "D", i "A".
 
  5. Cały czas w powrotnej drodze
Zakładałem nowe struny,
Lecz pękały - jakże dziwny to przypadek.
A tak chciałem móc na powitanie,
Zagrać i zaśpiewać mojej żonie
Ulubioną jej lambadę.
 
  6. Staję w drzwiach, zaczynam śpiewać,
A to, co się później stało,
Było gorsze niźli sztorm, czy salmonella.
Teraz drapiąc się po gipsie,
Dam wam radę taką małą,
Nie śpiewajcie nigdy żonom a cappella.

do góry ↑

 
    SZEKLA
    wykonawca: Spinakery,   słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk
 
  1. Siedzę sobie tu przy maszcie od stu lat,
Już niejeden chciał mnie ruszyć dzielny chwat.
Próbowali, oglądali, jednak rady mi nie dali,
Klęli mnie na cały głos, a sukces był o włos.

C  G7  C
C  G7  C
F  C  D7  G
F  C  D7  G  G7

 
 
  ref.

No, bo ja jestem taka mała,
Szekla zardzewiała,
Chociaż życie mi poświęcisz,
To mnie nigdy nie odkręcisz.
Choćbyś kręcił razy sto,
Nie uda Ci się to!

C  G7  C  C7
F  C
F  C
D7  G
F  C
D7  G  C

 
 
  2. Widok dobry z tego miejsca wkoło mam,
Postukuję w maszt wesoło - co mi tam!
Kiedy fala mnie spłukuje, nieco jeszcze skoroduję,
Jednak tym nie martwię się, wiatr wysuszy mnie!
 
  3. Rzekł raz Stary do bosmana: "Słuchaj Zdziś,
Sprawa ma być rozwiązana jeszcze dziś."
Bosman złamał trzy brzeszczoty, łeb mu zlały siódme poty,
A kapitan widząc to, ręką machnął... O!
 
  4. Raz osiłek z wielkim młotem na mnie wpadł,
Tłukł mnie z furią i łoskotem, w końcu zbladł.
Taką mi urządził mękę, bo mu rozciachałam rękę,
Jeszcze mowę do mnie miał, brzydkie słowa znał.
 
  5. Młody żeglarz, co zębami miażdżył szkło,
Wziął mnie w gębę, jak kleszczami... No i co!?
I z uśmiechu jak marzenie pozostało mu wspomnienie.
Dziś omija mnie jak wesz, mało mówi też.
 
  6. Okularnik z wielką głową tak, jak dzban,
Chciał mnie zniszczyć naukowo - mówię wam!
Trzy godziny medytował, mierzył, sprawdzał, kalkulował,
Wreszcie splunął na mnie: tfuu! Danych zabrakło mu.
 
  ref.

No, bo ja jestem taka mała,
Szekla zardzewiała,
Chociaż życie mi poświęcisz,
To mnie nigdy nie odkręcisz.
Choćbyś kręcił razy sto,
Nie uda Ci się to!
Nie uda Ci się to!
Nie uda... Ci się... to!

do góry ↑

 
    TAWERNA POD PIJANĄ ZGRAJĄ
    słowa i muzyka: Grzegorz Bukała
 
  1. Kiedy niebo do morza przytula się z płaczem,
Liche sosny garbate do reszty wykrzywia,
Brzegiem nocy wędrują bezdomni tułacze
I nikt nie wie, skąd idą, jaki wiatr ich przywiał.

C  E7  a  F
C  g0  d  G7
C  E7  a  F
C  F  G7  C  a

 
 
  ref.

Do tawerny "Pod Pijaną Zgrają",
Do tańczących, rozhukanych ścian
I do dziewczyn, które serca za złamany grosz oddają
Nie pytając, czyś Ty kiep, czy drań.

F  G  C  a
F  G  C  a
F  G  C  a
F  G  C

 
 
  2. Kiedy wiatry noc chmurną przegonią za wodę,
Gdy pół-słońce pół nieba, pół morza rozpali,
Opuszczają wędrowcy uśpioną gospodę,
Z pierwszą bryzą znikają w pomarszczonej dali.
 
  ref.

A w tawernie "Pod Pijaną Zgrają"
Spływa smutek z okopconych ścian,
A dziewczyny z półgrosików amulety układają
Na kochanie, na tęsknotę i na żal.

 
  3. Kiedy chandra jesienna jak mgła Cię otoczy,
Kiedy wszystko postawisz na kartę przegraną,
Zamiast siedzieć bezczynnie i płakać, lub psioczyć
Weź węzełek na plecy, ruszaj w świat, w nieznane.
 
  ref.

Do tawerny "Pod Pijaną Zgrają",
Do tańczących, rozhukanych ścian
I do dziewczyn, które serca za złamany grosz oddają
Nie pytając czyś Ty kiep, czy drań.

do góry ↑

 
    WHISKY, JOHNY
    słowa: A. Mendygrał, R. Soliński,   muzyka: trad.
 
  1. Whisky nocą mi się śni,
Whisky, Johnny!
Będę ją chłeptał po kres dni.
Więc golnij sobie Johnny!

D
D
A
A7  D

 
 
  ref.

Whisky, Johnny, whisky for my Johnny!
Whisky, whisky, whisky for my Johnny!

 
  2. Whisky żeglarska sprawa to,
W cynowym kubku widać dno.
Whisky to jedna z życia prawd.
 
  3. Podgrzaną whisky pije kiep,
Piorunem swój zaprószy łeb.
 
  4. Zaś z lodu wprost tę cechę ma,
Że gardło zda się nie mieć dna.
 
  5. Mój biedny tata krótko żył,
Za dużo jadł, za mało pił.
 
  6. Przez whisky mam czerwony nos,
Na zadku dziury, pusty trzos.
 
  7. Wybaczcie, usłyszałem coś,
O! Znów stawia tamten gość!

do góry ↑

 
    DZIESIĘĆ W SKALI BEAUFORTA
    wykonawca: Trzy Korony,   słowa: Janusz Kondratowicz,   muzyka: Krzysztof Klenczon
 
  1. Kołysał nas zachodni wiatr,
Brzeg gdzieś za rufą został.
I nagle ktoś, jak papier zbladł -
Sztorm idzie, panie bosman !

a   d
E7   a
d   a
H7   E7

 
 
  ref.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął - Ech, do czorta !
Nie daję łajbie żadnych szans,
Dziesięć w skali Beauforta !

F   C   F   C
F   E7   a
F   G   a   E7   a
d   E7   a

 
 
  2. Z zasłony ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle.
Rzucało nami w górę, w dół
I fala zmyła żagle.
 
  3. O pokład znów uderzył deszcz
I padał już do rana.
Diabelnie ciężki to był rejs,
Szczególnie dla bosmana.
 
  ref.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął - "Ech, do czorta!
Przedziwne czasem sny się ma."
Dziesięć w skali Beauforta!    (x3)

do góry ↑

 

MENU SERWISU: | Strona główna | Aktualności, wydarzenia | Nasza oferta | Galeria zdjęć | Strony www | Żeglarskie ABC |

MENU TEMATYCZNE: | Izba pamięci | Szanty | Wędkarstwo | Sklep żeglarski | Budowa jachtu Osa | Archiwum | Ogłoszenia |

Spółka Żeglarska REF
siedziba firmy: ul. Rudzka 244 A, 44-292 Rybnik, adres do korespondencji: ul. Ks. Śliwki 8, 44-206 Rybnik,
tel.: 0-503 803 687, 0-507 259 416, fax: (032) 7168581, e-mail: jerzy.spisak@ref.rybnik.pl lub lidia.bochenek@ref.rybnik.pl

Copyright  © 2001 - 2011 Spółka Żeglarska REF