Szanty, piosenki żeglarskie i turystyczne
Śpiewnik żeglarski
AHOJ ZAŁOGO - ALFABET BOSMAŃSKI - AMIGO - AUGUSTOWSKIE NOCE - BIAŁA SUKIENKA - BILLY BOY - BOSMAN - CHŁOPCY AHOJ - CHŁOPCY Z ALBATROSA - CHWYTAJ ZA FAŁ - CIĄG BULINĘ - CIAŁKO - CÓRKA RYBAKA - CZTERY PIWKA - DIABELNIE DŁUGI REJS - DO MIKOŁAJEK - DZBAN WHISKY - DZIELNY ŻEGLARZ JOE - DZIŚ PRZYJECHALI ŻEGLARZE - FAJKA - GDZIE TA KEJA - HEJ MAZURY - HEJ ŻEGLARZU - HEJ ŻEGLUJŻE ŻEGLARZU - HISZPAŃSKIE DZIEWCZYNY - KABESTAN - KAPITANIE - KIWA JACHTEM - MARCO POLO - MARYNARSKIE PORTKI - MAZURY - MORSKIE OPOWIEŚCI - MORZE NASZE MORZE - MY BONNIE - POD ŻAGLAMI ZAWISZY - POŻEGNANIE LIVERPOOLU - PRZECHYŁY - SACRAMENTO - SERWUS PANIE CHIEF - STARA MAUI - STRUNA ZA STRUNĄ - SZEKLA - TAWERNA POD PIJANĄ - WHISKY JOHNY - 10 W SKALI BEAUFORTA
| AHOJ, ZAŁOGO ! | ||||
| wykonawca: Orkiestra Dni Naszych, słowa i muzyka: Jerzy Kobyliński | ||||
| 1. | Spróbuj sobie wyobrazić, kiedy otworzysz oczy, Że tak nagle dziwny widok Cię otoczy. Kapitanem oto jesteś na wielkim swym okręcie, Przed siebie płyniesz śmiało, szybko i zawzięcie. |
a G a |
||
| ref. |
Ahoj, załogo! Ahoj, kapitanie! (bis) |
C G d a |
||
| 2. | I nie ma w tej historii nawet cienia przesady, Bo kto właściwie wątpi, że nie dasz sobie rady? Opłyniesz dziś pół świata, a może i świat cały. Ja będę trzymać kciuki - nie jesteś aż tak mały. |
|||
| 3. | Jeśli się trochę boisz być sam na oceanie, Zabierz ze sobą misia i zrób go swym bosmanem, Koniecznie weź też lalę, pod rękę pajacyka, A będziesz miał dzielnego majtka i sternika. |
|||
| 4. | I z dzielną tak załogą możesz zdobyć biegun, Lub w berka się pobawić na nieznanym brzegu, A wszystkich tu dorosłych, jeśli będą grzeczni, Zostawisz gdzieś na wyspie, tam będą bezpieczni. |
|||
| AMIGO | ||
| autor: nieznany | ||
| 1. | A nasz stary bosman siwy Nad kieliszkiem wina drży, Wiara siedzi, wiara słucha, Co on dziś opowie im. |
|
| ref. |
I wspominaj te czasy, |
|
| 2. | Stary bosman fajkę pyka I wspomnienia dalej mkną, Ciągle oko swe przymyka I wspomina dolę złą. |
|
| 3. | I choć nieraz była bieda, Niespokojne były dni, Wtedy fajka ma jedyna Odwagi dodawała mi. |
|
| 4. | Stary bosman fajkę pyka I wspomnienia dalej mkną, Ciągle oko swe przymyka I przeklina dolę złą. |
|
| ALFABET BOSMAŃSKI | ||||
| wykonawca: Cztery Refy, słowa: Andrzej Mendygrał, Jerzy Rogacki, muzyka: tradycyjna | ||||
| 1. | A - jak Atlantyk, co trzeba go przejść, B - jest jak burta, burty zawsze są dwie, C - jest jak cuma - "Wybierz i obłóż ją!" D - jak dryfkotwa, dziób, dirki i dno. |
C F C |
||
| ref. |
W morze iść trzeba dziś, wesoło nam
jest, |
C F C |
||
| 2. | E - jest jak Eol, co sprzyja dziś nam, F - tak jak fały - "Hej, wybierać fał!" G - jak gejtawy, gordingi i grot, H - jest jak handszpak - trzeba mocno pchać go. |
|||
| 3. | I - to jest sygnał: "Zmieniam w lewo mój kurs." J - jest jak juzing - żagle szyć trzeba znów, K - jest jak kubryk, gdzie słychać nasz śpiew, L - jak latarnia, co błyski nam śle. |
|||
| 4. | Ł - jest jak łańcuch - "Hej, wybierać go!" M - jest jak marsel, piętro niżej jest grot, N - tak jak nagiel, niderholer i nok, O - jak obijacz - "Dalej, na burtę go!" |
|||
| 5. | P - jest jak pompa - każdy zna już ten ruch, Q - zaś oznacza: "Mój statek jest zdrów." R - jest jak reje, gdzie włazimy co dzień, S - jest jak saling, stenga i ster. |
|||
| 6. | T - jest jak trapy, co wiodą na ląd, U - jest jak Uznam, gdzie znam każdy kąt, W - jest jak wimpel - prostuje go wiatr, Z - jest jak zejman, co opłynął ten świat. |
|||
| AUGUSTOWSKIE NOCE | ||||
| wykonawca: Maria Koterbska | ||||
| 1. | Augustowskie noce Nad brzegami drzemiące, Noce parne, gorące, Osłonięte przez mgłę. |
C d G7 |
||
| 2. |
Augustowskie noce |
C d G7 |
||
| 3. | Ty chowasz tę muszelkę Znalezioną nad Wigrami, Długo szumieć będzie jeszcze Ożywiona wspomnieniami. |
C F |
||
| 4. | Kolorowy sierpień Naszym żaglem opięty, Pozostanie w pamięci Przez długie dni. |
G7 d7 |
||
| BIAŁA SUKIENKA | |||||
| wykonawca: Spinakery, słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk | |||||
| 1. | Czasami, gdy mam chandrę i jestem sam, Kieruję wzrok za okno, wysoko tam, Gdzie nad dachami domów i w noc, i dniem, Nadpływa kołysząca, ...marzeniem, ...snem. |
a
e F C |
|||
| ref. |
I ona taka w tej białej sukience, |
C G |
|||
|
I cała w żaglach, jak w białej
sukience, |
C G |
||||
| 2. | Wspomnienia przemijają, a w sercu żal, Wciąż w łajbę się przemienia dziewczęcy czar. Jeżeli mi nie wierzysz, to gnaj co tchu, Tam z kei możesz ujrzeć coś z mego snu. |
||||
| 3. | Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zobaczę ją, Czy tylko w moich myślach jej oczy lśnią? Gdy pochylona, ostro do wiatru szła... Znowu się przeplatają obrazy dwa. |
||||
| BILLY BOY | ||||
| wykonawca: Cztery Refy, słowa: Andrzej Mendygrał, Jerzy Rogacki, muzyka: tradycyjna | ||||
| 1. | Gdzieś się włóczył przez dzień cały? - Billy Boy, Billy Boy. Gdzieś się włóczył przez dzień cały? - Billy Boy. |
C G
C G C |
||
| 2. |
Na spacerze byłem dziś z moją piękną Nancy Lee. Słodka Nancy - to moja szansa, mówi mi czule: Billy Boy. |
F C G C |
||
| 3. | Czy ożeniłbyś się z Nancy? - Billy Boy, Billy Boy. Och, jak dobrze jest mi z nią, wkrótce będzie żoną mą. |
|||
| 4. | Czy gotować umie dobrze? - Billy Boy, Billy Boy. Robi pyszne Irish Stew, a jej ciasta to sam miód. |
|||
| 5. | Jak Cię karmi Twoja miła? - Billy Boy, Billy Boy. Dała mięsko, jajka, serek i całuska na deserek. |
|||
| 6. | Czy kołderkę ścieli równo? - Billy Boy, Billy Boy. Nie sprawdziłem tego jeszcze. Sprawdzę, kiedy ją dopieszczę. |
|||
| 7. | Powiedz, jaka jest w łóżeczku? - Billy Boy, Billy Boy. Wiele dziewcząt w życiu miałem, tak ognistej nie spotkałem. |
|||
| 8. | A co robisz z nią w tym łóżku? - Billy Boy, Billy Boy. W pełnej chwale, w męskiej glorii przejść próbuję do historii. |
|||
| 9. | Co porabiasz z nią w niedzielę? - Billy Boy, Billy Boy. Chwalę Pana każdym pchnięciem, by obdarzył nas dziecięciem. |
|||
| 10. | Czy pozwoli Ci wyjść w morze? - Billy Boy, Billy Boy. Nigdy nie pozwoli mi wyjść na dłużej niż dwa dni. |
|||
| BOSMAN | ||||
| autor: nieznany | ||||
| 1. | Na pokładzie od rana Ciągle słychać bosmana, Bez potrzeby cholernie się drze. Choćbyś ręce poranił, Bosman zawsze Cię zgani I powiada - "Zrobione jest źle!" (bis) |
a C |
||
| 2. |
"Jeszcze raz czyścić działo, |
|||
| 3. |
Ale czasem się zdarzy, |
|||
| 4. | Opowiada o morzach, O bezkresnych przestworzach I o walkach, co przeżył on sam. O dziewczętach z Bombaju, Co namiętnie kochają I całują tak mocno do krwi. |
|||
| 5. | A gdy spytasz go tylko, O czym marzył przed chwilką, Czemu nagle pojaśniał mu wzrok? Mówi: "W Gdyni, w Orłowie, Będę chodził na głowie, Tak mi przypadł do serca ten port." |
|||
| 6. | Bosman skończył, wiatr ścicha, Aż tu nagle, u licha! Pojaśniało coś nagle we mgle. Poznał bosman, jak cała Polska w blaskach wstawała, Na pokładzie okrętu R.P. |
|||
| CHŁOPCY, AHOJ! | ||||
| słowa: Włodzimierz Głowacki, muzyka: tradycyjna | ||||
| 1. | Chłopcy, ahoj! Niebieskie morze jest I wiatr na wantach piosenkę gra, A żagle są tak białe. (bis) |
C
C7 F C |
||
| 2. |
Chłopcy, ahoj! Niebieskie oczy jej Żegnając statek, co płynął w dal, Widziały żagle białe. |
|||
| 3. | Chłopcy, ahoj! Niebieskie morze lśni, Rozpala pokład słoneczny żar, Obwisły żagle białe. |
|||
| 4. | Chłopcy, ahoj! Ściemniała morska toń, Sztorm zrywa liny i łamie ster, I targa żagle białe. |
|||
| 5. | Chłopcy, ahoj! Zatonął statek nasz, Załoga poszła na ciemne dno, Zniknęły żagle białe. |
|||
| 6. | Chłopcy, ahoj! Niebieskie oczy jej, Zalane łzami, patrzyły w dal, Widziały tylko fale. |
|||
| CHŁOPCY Z ALBATROSA | ||||
| autor: nieznany | ||||
| 1. | Na manewry do Saint Marka Przypłynęła marynarka, Przypłynęła, hen, z dalekich, obcych mórz. A, że knajpa była sławna U starego ojca Pawła, Więc tam śpieszy pięciu chłopców z Albatrosa. |
a |
||
| ref. |
I ten pierwszy, co był chudy, |
a |
||
| 2. | A miał stary ojciec Paweł Córkę wielce niełaskawą, Piękną Lili, co nie chciała chłopców znać. Aż pewnego dnia ujrzała, Strach powiedzieć - pokochała Wszystkich naraz pięciu chłopców z Albatrosa. |
|||
| ref. |
I pierwszego, co był chudy... |
|||
| 3. | Odpłynęli chłopcy nagle, Znikły w dali białe żagle, Płacze Lili, morze gorzkie od jej łez. A wtem z dala mkną sygnały, Że "Albatros" wpadł na skały, Zatonęło pięciu chłopców z Albatrosa. |
|||
| ref. |
I ten pierwszy, co był chudy... |
|||
| 4. | Płacze Lili dniem i nocą, Gwiazdy w niebie się migocą, Wielkim falom wciąż przybywa Lili łez. Lecz... nie mija roczek cały, Dziadzio Paweł niańczy małych Pięciu malców - nowy manszaft Albatrosa. |
|||
| ref. |
A ten pierwszy - to jest chudy, |
|||
| CHWYTAJ ZA FAŁ | ||
| wykonawca: Spinakery, słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk | ||
| 1. | Popatrz, jak morze szaleje wkrąg Będzie robota, nie żałuj rąk. Potem na koję padniesz jak wór. Już nasza łajba skacze do chmur. |
|
| ref. |
Hej, hej! Chwytaj za fał! |
|
| 2. | Niby dzień jasny, a wkoło mrok, Sternik na kompas wytrzeszcza wzrok. Kołem sterowym kręci co tchu, A nogi tańczą po deku mu. |
|
| 3. | Kuk najwyraźniej czuje się źle, Znowu do garów porzyga się. Jeszcze się wyrżnął o stołu blat, A tu, jak na złość, tężeje wiatr. |
|
| 4. | Bosman - wilk morski - blady jak trup, Z wrażenia poszedł sikać na dziób. Nie będzie chyba tej nocy spał, Porwał mu gacie cholerny szkwał. |
|
| 5. | Stary zzieleniał i patrzy w dal, Coś tam zobaczył z przodu, wśród fal. Nikt nie uwierzy, choćbyś w ryj dał, Że to pazury podwodnych skał. |
|
| 6. | Jeszcze Beauforta przybyło pół, Leci jak piórko stalowy muł. Ale ty, bracie, nie martw się tym, Nie w takie sztormy szedłeś jak w dym. |
|
| CIĄG BULINĘ | ||
| wykonawca: North Cape, słowa: Łukasz Malcharek, muzyka: tradycyjna | ||
| 1. | Ciąg bulinę, bo Kitty jest mą lubą, Ciąg bulinę, bulinę ciąg! W Belfaście zostawiłem ją, w jej domku na przedmieściu, Ciąg bulinę, bulinę ciąg! Gdzie z matką swoją, starą Mary, Kitty jeszcze mieszka. Ciąg bulinę, bulinę ciąg! |
|
| 2. | Malutka Kitty śliczna jest i krągłe ma bioderka, Gdy w łóżku swoim sama śpi, ma cuda pod kołderką. |
|
| 3. | Jej piękne usta pełne są i słodkie jak malina, Gdy Kitty Cię całuje nimi, wtedy smutków nie ma. |
|
| 4. | Płaściutki brzuszek Kitty ma, a pod nim dziwy czarne, I choćbyś nie wiem jak się starał, trudy twe. |
|
| CIAŁKO | ||||
| wykonawca: Jerzy Porębski, słowa i muzyka: Jerzy Porębski | ||||
| 1. | Było to w maju, słonko skwierczało, A z podkoszulkiem sklejone ciało Czegoś by chciało, Czegoś by chciało. |
C |
||
| 2. |
Więc ja mu naprzeciw, no, tak dla ugody, Na łeb wylałem wiaderko wody, A ono, mimo że wychłodniało, Znów czegoś chciało. |
|||
| 3. |
No może za dużo coś wczoraj zjadło, Może uwiera go w boku sadło, Może by chciało iść do lekarza? "Nie, nie!" - powtarza. "Nie, nie!" - powtarza. |
E7 |
||
| 4. | Na dziób poszedłem z dala od ludzi, Pytam to cielsko: No, czemu się nudzi? Może do wachy chce, w dół, do rekina, Czy odpowiada mu barwa sina? |
|||
| 5. | Czemu mi robi wstyd przed kumplami - Oni nie mają takich "trabli" z ciałami. Może by chciało przejrzeć świerszczyka, Sprawdzić czy jeszcze zegarek cyka? |
|||
| 6. | Na nic sposobów wszelkich próbuję, Cielsku wyraźnie czegoś brakuje; To się zaziębi, to się zapoci, To zechce śledzi, to znów łakoci. |
|||
| 7. | Więc myślę sobie, załatwię tego drania, Nastawiam budzik pośrodku spania I ciemną nocą to cielsko budzę, Patrzę, a ono takie... no, jakby cudze. |
|||
| 8. | Wierci się, kręci, coś kryje na dnie, Lecz ja każdym nerwem czuję dokładnie, Że nie chce wyznać mnie - byle komu! Że bardzo chce już wrócić do domu. |
|||
| 9. | Ludzie! Ja morze kocham! Ja morze szanuję! Ja się na morzu bardzo dobrze czuję, Lecz wożę z sobą tę kupę złomu, Co nic, tylko marzy, by wrócić do domu. |
|||
| 10. | Więc pytam ja Ciebie, mój Profesorze, Kto w takiej wojnie wygrać może, Gdy cielsko do powrotu zmusza, A znów na morze ciągnie dusza? |
|||
| 11. | "Wygra entropia - kancer wszechświata - Wojnę, co trwa już świetlne lata." A mnie dwadzieścia lat przeleciało... Ja - i to ciało. |
|||
| 12. | No więc było to w lutym, słonko skwierczało, A z podkoszulkiem sklejone ciało Znów czegoś chciało, Znów czegoś chciało. |
|||
| CÓRKA RYBAKA | ||||
| wykonawca: Wały Jagiellońskie, słowa i muzyka: Rudi Schubert | ||||
| 1. | Gdy księżyc świecił na niebie do Ciebie, Poczułem miłość, co przyszła jak wiatr, Me serce było w gorącej potrzebie, Córką rybaka Ty byłaś, ja góral z Tatr. Jelenie gdzieś nad jeziorem sennie ryczały, Ryby w jeziorze już dawno poszły spać, Rzekłaś wtedy do mnie - "Mój Mały, Cóż Ci mogę w tę parną, mazurską noc dać?" |
C G C |
||
| ref. |
Córko rybaka, Mazura z Mazur, |
C G |
||
| 2. | Lato minęło, lecz uczucie ogniem płonie, Choć odległość dziś tak wielka dzieli nas, Ciągle czuję na mym ciele Twoje dwie dłonie, W uszach moich szumi woda, szemrze las. Zakopane całe śniegiem zasypane, A Ty piszesz: Na jeziorze gruba kra. Przesyłasz całuski i dwie rybie łuski. Zima minie, lato złączy serca dwa. |
|||
| CZTERY PIWKA | ||
| autor: nieznany | ||
| 1. | Ze Świnoujścia do Walvis Bay droga nie była krótka, A po dwóch dobach albo mniej, już się skończyła wódka. "Do brydża!"- krzyknął Siwy Flak i z miejsca rzekł- "dwa piki" A ochmistrz w "telewizor" wlał nie byle jakie siki. |
|
| ref. |
Cztery piwka na stół, w popielniczkę
pet, |
|
| 2. |
A w karcie tylko jeden As i nic poza tym nie ma, |
|
| 3. | A "mój" w dwa palce obtarł nos, to znaczy nie ma nic... I wtedy Flak, podnosząc głos, powiedział - "Cztery pik!" I kiedy jeszcze cztery Króle pokazał mu jak trza, To Fred, z renonsem - "Siedem pik", powiedział - "Niech gra Flak!" |
|
| 4. | A ja mu - "Kontra", on mi - "Re", ja czuję pełen luz, Bo widzę w moich kartach, że jest atutowy tuz. Więc strzelam! Kiedy karty Fred wyłożył mu na blat, To każdy mógł zobaczyć jak Siwego Flaka trafia szlag. |
|
| 5. | Już nie pamiętam ile dni w miesiące złożył czas, Morszczuki dosyć dobrze szły i grało się nie raz, Lecz nigdy więcej Siwy Flak, klnę na jumprowe wszy, Choćbyś go prosił tak, czy siak, nie zasiadł już do gry! |
|
| ref. |
W popielniczkę pet, cztery piwka na
stół, |
|
| DIABELNIE DŁUGI REJS | ||||
| słowa: Jan Kasprowy, muzyka: Jan Tomaszewski | ||||
| 1. | To był diabelnie długi rejs, Najdłuższy z rejsów, jakie znam, Mil sto tysięcy, może ciut mniej. - To był diabelnie długi rejs. |
e
G |
||
| 2. |
W Japonii mówię jednej z gejsz: "Udrękę moją, gejszo, zmniejsz." Nie chciała, taka z niej Butterfly. - To był diabelnie długi rejs. |
|||
| 3. |
W Australii znowu inny kram, Bo mało kobiet mają tam, Na trzech przypada jedna lub mniej. - To był diabelnie długi rejs. |
|||
| 4. | W Kairze wpadłem w mały trans, Bo miałem kilka dobrych szans, Cóż, gdy dziewczyny zabrał mi bej. - To był diabelnie długi rejs. |
|||
| 5. | W Hamburgu dewiz było żal, Więc się wyrzekłem, licho pal! Powiadam sobie: "Niedługo kres." - To był diabelnie długi rejs. |
|||
| 6. | Na redzie w Gdyni czułem, że Dziewczynę każdą chyba zjem. Na molo ona i dużo łez. - To był diabelnie długi rejs. |
|||
| 7. | Już miałem ją w ramiona wziąć, A ona mówi: "Grzeczny bądź, Prezenty moje pokaż mi wpierw." - To był diabelnie długi rejs. |
|||
| 8. | Takie to te kobiety są, Nagroda to za wierność mą, Dziewczyny wszystkie niech porwie bies. - Wyruszam znowu w długi rejs. |
|
||
| DO MIKOŁAJEK | ||
| wykonawca: Spinakery, słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk | ||
| 1. | U chłopaków na biwaku smutno było jak w grobie, Wszyscy strasznie się nudzili, każdy łaził sam sobie. Wtem gruchnęła wieść po lesie - Rysiek już telegram niesie, No i uśmiech ma na twarzy, chyba dzisiaj coś się zdarzy! Do Omegi się rzucili i od brzegu wnet odbili, Pagajami pomachali i już żagle wybierali. |
|
| ref. |
Do Mikołajek rusza wiara, |
|
| 2. | Będzie Jola, ta z Opola, co na flecie tango gra I z Wałbrzycha siostra Zdzicha, nie ta młodsza lecz starsza, I panienka będzie Zenka, co przez głowę majtki wkłada I wesoła ta Helenka, więc się nieźle zapowiada. Zenek już się denerwuje: "Szybciej, szybciej!" pokrzykuje, Nogą z burty kopie wodę, że aż wyrżnął Zdzicha w brodę. |
|
| 3. | Już odjechał osobowy i po torach dalej mknie, Wykręcają chłopcy głowy, ale dziewczyn nie ma, nie. Zenek kwiatki szarpie, skubie, które dźwigał dla swej lubej, Zdzicho mówi brzydkie słowa, Rysiek milczy jak niemowa. Więc do baru się udali, bo się tak zdenerwowali, Jeszcze wino zakupili, zanim od brzegu odbili. |
|
| ref. |
Gdy z Mikołajek wraca wiara, |
|
| DZBAN WHISKY | ||
| słowa: J. Wołoszyn, muzyka: tradycyjna | ||
| 1. | Znów łazisz po Dublinie i jedna myśl Cię zżera, Że wpadłbyś gdzieś się napić, ale nie ma gdzie, cholera! Knajpek jest tu z sześćset, w połowie wisisz z długiem, Uderz więc "Pod Jodłę", nucąc sobie "Ech, to lubię!" |
|
| ref. |
I lej do gardła, lej, lej whisky pełen
dzban, |
|
| 2. | Jesteś już "Pod Jodłą", pub taki jakich wiele, Schodzą się tutaj dziwki, nieroby i złodzieje. Ty dziwisz się jak dziecko "Co mnie tu znów przygnało?" Lecz już po pierwszej setce wiesz, że setka to za mało! |
|
| 3. | Spotkasz tu może także starego O'Maleya, To w sumie dusza facet jest, choć nudny jak cholera. Gdy przy kolejnej szklance Angoli zmiesza z błotem, Nie spieraj się z nim zbytnio, no bo kto zapłaci potem? |
|
| 4. | A kiedy się okaże, że O'Maley też jest goły, A barman krzywo patrzy i wrzeszczy "Won pierdoły!" Ty pociesz się, mój bracie, bo Dublin jest wszak duży I trzysta knajpek jeszcze masz na trasie swej podróży! |
|
| 5. | Niektórzy lubią łajby, rozkołysane morze, Hokej i kręgle dla tych są, co z morzem nie daj Boże. A ja uwielbiam dziko, nektar z kłosów jęczmienia I wdziękom pięknych pań oprzeć się też nie mam sumienia! |
|
| DZIELNY ŻEGLARZ JOE | ||||
| wykonawca: Spinakery, słowa: L. M. Kowalczyk, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Miał wytartą kurtkę szarą - żeglarz Joe! I po ojcu łajbę starą - żeglarz Joe! Gdy wieczorna bryza wiała, To się wioska schodziła cała, - Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe, - Dzielny żeglarz Joe! |
D A D |
||
| 2. |
A gdy łajbę swą szykował - żeglarz Joe! Każdy śmiał się i żartował - żeglarz Joe! A on najspokojniej w świecie Mówił: "Ludzie, co wy tam wiecie", - Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe, - Dzielny żeglarz Joe! |
|||
| 3. | I sterował tam, gdzie fale - żeglarz Joe! I się nocy nie bał wcale - żeglarz Joe! Dawno w domach wszyscy spali, A on żeglował po tej fali, - Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe, - Dzielny żeglarz Joe! |
|||
| 4. | Wiatr mu targał bujne włosy - żeglarz Joe! I wsłuchany w morza głosy - żeglarz Joe! Tak samotny na tym świecie, O czym marzył? - Nie zgadniecie, - Kiedy w morze wypływał żeglarz Joe, - Dzielny żeglarz Joe! |
|||
| 5. | A gdy wracał, to już dniało - żeglarz Joe! Słońce z morza wyglądało - żeglarz Joe! Jak go w wiosce pozdrawiali, Palcem w czoło się stukali, - Kiedy z morza powracał żeglarz Joe, - Dzielny żeglarz Joe! |
|||
| 6. | Czemu on od ludzi stronił? - żeglarz Joe! Czemu nocą w morze gonił? - żeglarz Joe! Nie pytajcie, nie ma po co, On żeglować kochał nocą - I dlatego wypływał żeglarz Joe, - Dzielny żeglarz Joe! |
|||
| DZIŚ PRZYJECHALI ŻEGLARZE | ||||
| wykonawca: Jerzy Porębski, słowa i muzyka: Jerzy Porębski | ||||
| 1. | Dziś przyjechali żeglarze, Na kei szum i gwar, Pograją na gitarze, hej... Zaproszą mnie na bal. |
C G C |
||
|
Mesa, w niej dużo spraw, Nim przyjdzie "Żagle staw!" Na dnie uśmiechu oczekiwanie: "Co jeszcze, kapitanie?" |
E7 a |
|||
| 2. | Dziś przyjechali żeglarze, Kipią wory żaglami, Puszki, chleby, butelki, owoce Ładują do mesy koszami. |
|||
| Mesa, w niej dużo spraw, Nim przyjdzie "Żagle staw!" Mapy, pieczątki, papiery, hej... Płyniemy, do jasnej cholery! |
||||
| Cumy z polera, na wodę dziób! Fala o burtę chlup, chlup, chlup... A w główkach przyjdzie pierwszy szkwał, Zezłości źle wybrany fał. "Północno-wschodni pięć do sześć" Będzie nas bajdewindem nieść. Będzie nas bajdewindem nieść "Północno-wschodni pięć do sześć." |
F G |
|||
| 3. | Żeglarze dziś wypłynęli, Szaro i smutno na kei. Został po nich, wierzcie - nie wierzcie, Kilwater pijany szczęściem! (bis) |
|
||
| FAJKA Z JAMAJKI | ||||
| 1. | Był w Gdyni raz kapitan - bywalec wszystkich mórz, Co całą ziemską kulę opłynął wszerz i wzdłuż. Znał lądów co niemiara i przygód miał ze sto, Lecz ponad wszystko w świecie fajeczkę cenił swą. |
C a d G7 |
||
| ref. |
Hej-o, hej, nikt nie ma takiej fajki, |
d G C a |
||
| 2. | Spotkała ich raz burza, jakiej nie widział nikt, A statek po kominy w odmęty morskie wpadł. Pod pokład wody ściana wtargnęła, kocioł zgasł, Fajeczka kapitana pykała cały czas. |
|||
| 3. | Lecz choć bez szwanku wyszedł z tysięcy różnych
prób, Raz w życiu stracił serce u pewnej pani stóp. Przeróżne cudowności jął zwozić na jej cześć, Cóż z tego, kiedy ona nie mogła fajki znieść. |
|||
| ref. |
Hej-o, hej, nikt nie ma takiej fajki, |
|||
| 4. | Kapitan był w rozterce i w oczach biedak sechł, Tu - fajka..., a tam - serce: to się nazywa pech. Aż wreszcie zdecydował, fajeczkę ujął swą, Zapalił, posmakował i rzekł... wybieram ją. |
|||
| GDZIE TA KEJA | ||||
| 1. | Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: Stary czy masz czas? Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz. Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy, rejs na całość, rok, dwa lata - to powiedziałbym: |
a G a |
||
| ref. |
Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht? |
a E a |
||
| 2. | Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż, stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz. W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam, biorę wór na plecy i przed siebie gnam. |
|||
| 3. | Przeszły lata zapyziałe, rzęsą zarósł staw, a na przystani czółno stało, kolorowy paw. Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step, lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb. |
|||
| HEJ, MAZURY | ||||
| wykonawca: Spinakery, słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk | ||||
| 1. | Już lato, więc elegancki porzucam świat I czuję się jakbym miał znowu naście lat. I lecę tam, gdzie żeglarzy barwny tłok, Bo nie widziałem moich Mazur przecież przez cały rok. Już w Mikołajkach mnie czeka wrażeń moc, W tawernie lecą fajne szanty całą noc I każdy znajdzie tu dla siebie ciepły kąt, I nie ma takiej siły, która by mnie przegnała stąd. |
D D |
||
| ref. |
Hej! Hej! He...ej! Mazury fajnie, że |
G D |
||
| 2. | A na biwaku też wcale nie jest źle, Jasnym płomieniem już ognisko pali się. W butelce mam na komary dobry lek, No i dla siebie trochę czasu potrzebuje też człek. Ach jak przyjemnie, gdy księżyc w trzcinach lśni I ta gitara tam pod lasem tak cudownie brzmi. Nic nie zakłóci tutaj mego snu, Bo tego cholernego telefonu też nie ma tu. |
|||
| 3. | Do Węgorzewa! - Dziś taki zamiar mam, Lecz pewnie stanę gdzieś na Dobskim, już ja siebie znam. Do jedenastej w śpiworze lenię się, Choć słonko dawno wstało i już leci wspaniały dzień. Do chłodnej wody na golasa zrobię skok I wszystkie rybki zawstydzone czmychną w bok. Zutylizuję śmieci i pagajem machnę raz, Bo właśnie teraz dla mnie wyjść na wodę nadszedł czas. |
|||
| 4. | Postawię najpierw jeden żagiel, potem dwa, I już wiaterek po jeziorku łajbę pcha. Noga na rufie, plażowanie, pełny luz, Bo nie istnieje przecież dla mnie żaden mus. Na tej omedze, która ze mną ściga się, Urocze trzy kobietki opalone śmieją się. Chyba zluzuję jeszcze grota - wszak mam czas - I tak w kanale znowu się spotkamy jeszcze raz. |
|||
| 5. | Fajowo jest na Mazurach, każdy wie, Zapraszam was, przekonajcie sami się. Zapraszam w dobrą pogodę oraz złą, Bo ukochane me Mazury to mój drugi dom. Parara ram paj raram, taram daj, Parara riri riri riri ri, Ram dam daraj, raram taj, Para rara, rara rara, ram tam tam... |
|||
| HEJ, ŻEGLARZU | ||
| wykonawca: Wodny Patrol, słowa i muzyka: Sławomir Dłoniak | ||
| 1. | Na wantach wicher gra, Piątka dzisiaj dmucha. Mocniej Bracie wybierz szot, Nic nas dziś nie wzrusza. Na wantach wicher gra, Mewy w dal gdzieś goni, A za nami znika hen, Horyzont w sinej toni. |
|
| ref. |
Hej żeglarzu, mocniej wybierz fał, |
|
| 2. | Przed nami widać port, Dzisiaj tam będziemy, A w tawernie z kuflem piwa Wspomnienia przeżyjemy. Potem znowu dalej w rejs Po mazurskiej wodzie, Brać żeglarska woła nas Płynąc ku przygodzie. |
|
| 3. | Wołam dzisiaj wszystkich was, Żeglujcie razem z nami. W białych żaglach hula wiatr, Poniesie nas z falami. To nic, że kończy się Nasz wspaniały rejs. Za rok usłyszysz znów Z oddali okrzyk ten. |
|
| HEJ, ŻEGLUJŻE ŻEGLARZU | ||||
| słowa: trad., muzyka: Jan Kanty Pawluśkiewicz | ||||
| ref. |
Hej, żeglujże, żeglarzu, |
a G C |
||
| 1. | Jakże ja mam żeglować, Gdy na świecie ciemna noc. Zapal drzazgę, albo dwie, Przyżeglujże tu do mnie. Żeglarzu, hej! Żeglarzu, hej! |
e D |
||
| 2. | Kiedy burza sroży się, Kiedy wicher żagle rwie, Gdy bezdenny kipi nurt, Bałtyk huczy wkoło burt. Żeglarzu, hej! Żeglarzu, hej! |
|||
| 3. | Gdy bezdenny kipi nurt, Bałtyk huczy wkoło burt, Mężne serce, silna dłoń, Pokonują morską toń. Żeglarzu, hej! Żeglarzu, hej! |
|||
| HISZPAŃSKIE DZIEWCZYNY | ||||
| słowa: A. Mendygrał, G. Wasilewski, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny, żegnajcie nam dziś marzenia ze snów. Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów! |
e C h7 |
||
| ref. |
I smak waszych ust - hiszpańskie
dziewczyny, |
e G D |
||
| 2. | Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Deadman, i głowę barana sterczącą wśród wzgórz. I statki stojące na redzie przed Plymouth, klarować kotwice najwyższy czas już! |
|||
| 3. | A potem znów żagle na masztach rozkwitną, kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight, i znów stara łajba potoczy się ciężko, przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land. |
|||
| 4. | Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover, i znów noc w kubryku wśród legend i bajd. Powoli i znojnie tak płynie nam życie, na wodach i w portach South Foreland Light. |
|||
| KABESTAN | ||||
| wykonawca: Cztery Refy, słowa i muzyka: A. Jaskierski | ||||
| 1. | Do kabestanu chłopcy wraz, - Ze wszystkich pchać go sił! Niech ciągnie kotwę z morza dna - Kabestan, a my z nim! |
a e a |
||
| 2. |
Od kabestanu łańcuch skrzypi, |
d G A7 |
||
| 3. | Już wnet za rufą zniknie ląd, - Do diabła, mocniej pchaj! Bo zaraz odpływamy stąd. - Pchaj mocniej, raz i dwa! |
|||
| 4. | Za jednym zwojem drugi zwój, - Do diabła, mocniej pchaj! Aż sztorman krzyknie głośno: "Stój!..." - Pchaj mocniej, raz i dwa! (x3) |
|||
| KAPITANIE | ||||
| 1. | Kapitanie, ląd po zawietrznej, Dobrze go widać stąd. Omińmy go, bezpiecznie Nieznany omijać ląd. |
a C |
||
| 2. |
Kapitanie, może by przystań |
|||
| 3. | Kapitanie, tam w każdym barze Zabawa, śmiechy i gin. Tutaj jest miejsce nasze, Na morzu wzburzonym tym. |
|||
| 4. | Kapitanie, dziewcząt dostatek Może czeka tam drżąc. Naszą miłością jest statek, To morze i ta noc. |
|||
| 5. | Kapitanie, długoż musimy Błąkać się w noce i dnie? Dopóki nam starczy siły, Nim nie spoczniemy na dnie. |
|||
| 6. | Kapitanie, znów się mgłą okrył Ten ląd daleki i znikł. Dobrze, że nikt go nie odkrył, Ani ja, ani ty, ani nikt. |
|||
| 7. | Kurs w morze, z wiatrem pełny, Odwróćcie od brzegu swój wzrok. Na lądzie chwiejny, niepewny Jest zawsze żeglarza krok. |
|||
| KIWA JACHTEM | ||||
| 1. | Kiwa jachtem, kiwa jachtem, kiwa, A załoga, a załoga rzyga. Zarzygali pokład i kajuty, Narzygali bosmanowi w buty. |
C |
||
| ref. |
Wczoraj była biba, u Starego Grzyba, |
C G |
||
| 2. | Bosman zamiast przykład dać załodze, Zarzygany leży na podłodze. Jeść się nie chce, pić się nie chce, smutno, A nad nami zarzygane płótno. |
|||
| 3. | Jeden majtek rzygnął za wysoko I narzygał bosmanowi w oko. Bosman łypie drugim okiem w koło I obciera zarzygane czoło. |
|||
| 4. | Drugi majtek pełznąc po pokładzie W rzygowinę ryło swoje kładzie. Kuk nad garnkiem łeb jak bania schyla, Przy rzyganiu bardzo się wysila. |
|||
| 5. | Trzeci majtek aż na saling pruje, Cały pokład we wzorki haftuje. Czwarty nieprzytomny leży w koi, Rzyga w koło, bo się schylić boi. |
|||
| 6. | A Kapitan po pokładzie kroczy, Rzygowina w fajce mu bulgocze. Kto tu dzisiaj jakiś kurs ustali? Nic nie widać w zarzyganej dali. |
|||
| 7. | Na to Neptun swym trójzębem kiwa, Zarzyganą łajbę w otchłań wzywa. Tonie bosman, statek i załoga, A to czyjaś obrzygana noga. |
|||
| MARCO POLO | ||||
| wykonawcy: Mechanicy Shanty, Atlantyda, słowa: Sławomir Klupś, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Nasz Marco Polo to dzielny ship, największe fale brał. W Australii będąc widziałem go, gdy w porcie przy kei stał. |
e G D e |
||
|
I urzekł mnie tak urodą swą, że zaciągnąłem się. I powiał wiatr w dali, zniknął ląd, mój dom i Australii brzeg. |
||||
| ref. |
Marco Polo - w królewskich liniach był. |
e D C H7 e
D e |
||
| 2. | Na jednej z wysp za korali sznur, tubylec złoto dał. I poszli wszyscy w ten dziki kraj, bo złoto mieć każdy chciał. I wielkie szczęście spotkało tych, co wyszli na ten brzeg, bo pełne złota ładownie są i każdy bogaczem jest. |
|||
| 3. | W powrotnej drodze tak szalał sztorm, że drzazgi poszły z rej, a statek wciąż burtą wodę brał, do dna było coraz mniej. Ładunek cały trza było nam do morza wrzucić tu, do lądu dojść i biedakiem być, ratować choć żywot swój. |
|||
| MARYNARSKIE PORTKI | ||||
| wykonawca: Cztery Refy, słowa: Andrzej Mendygrał, muzyka: tradycyjna | ||||
| 1. | Z obory prosto wzięli ją, niewinny wiejski kwiat, Nie miała jeszcze chłopa, choć szesnaście miała lat. W Hotelu "Księcia Jurka" kelnereczką była tam. Szefowa strzegła cnoty jej, ta najgroźniejsza z dam. |
C F C |
||
| ref. |
Marynarskie portki opięte tu i tam, |
G C |
||
| 2. | Do miasta w marszu przybył Czterdziesty Drugi Pułk, Łajdaków i bękartów banda, każdy z nich to zbój. Burdele zatłoczyli, zapchali każdy bar, Lecz kelnereczka wywinęła się z plugawych łap. |
|||
| 3. | I dragoni Księcia Walii przybyli wkrótce też, Ogiery słynne, wygłodzone wśród zimowych leż. I w całym mieście słychać było kobiet płacz i krzyk, Lecz hotelowej kelnereczki znów nie dorwał nikt. |
|||
| 4. | Aż kiedyś przybył żeglarz, zwyczajny koł i cham, Z dębowym sercem, krzepki w krzyżu, postrach cór i mam. Przez siedem lat, czy więcej, żeglował gdzieś przez świat, I widać było, o czym myślał przez te parę lat. |
|||
| 5. | Poprosił ją o świecę, by drogę znaleźć mógł, A potem o poduszkę i ciepły koc do nóg. Powiedział, że nie dotknie jej, że jej nie przerwie snu, Lecz gdyby mogła wleźć do wyra, cieplej będzie mu. |
|||
| 6. | Niewinna kelnereczka bezmyślnie weszła tam, A on się na niej znalazł w mig, ten brutal, drań i cham. I wykorzystał do dna różnicę obu płci, Na koniec rzekła tylko: "Chyba teraz ciepło ci?" |
|||
| 7. | Gdy wczesnym rankiem żeglarz bezsilny z łóżka wstał, Za kłopot i siniaki pieniążek srebrny dał. Powiedział: "Jeśli córka będzie - w domu trzymaj ją, A gdyby to był chłopiec - to na morze wyślij go. |
|||
| MAZURY | ||||
| słowa i muzyka: W. Jurzykowski | ||||
| 1. | Błękit jeziora dokoła, A tam w oddali gdzieś las. Słońce i przestrzeń nas woła, Tutaj więc spędź wolny czas. |
a |
||
| ref. |
Hej, Mazury, jak wy cudne! |
E A7 d |
||
| 2. | Żeglarz z dziewczyną ze wzgórza Patrzą na las w głębi wód. Słońce się w falach zanurza. Nadchodzi zmierzch, powiał chłód. |
|||
| 3. | Piękna jest nasza kraina, Domy bielutkie jak śnieg, A nad jeziorem dziewczyna - Chciałbym z nią przeżyć choć wiek. |
|||
| MORSKIE OPOWIEŚCI | ||||
| słowa: Jan Kasprowy, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Kiedy rum zaszumi w głowie, (a) ver.1 Cały świat nabiera treści, (G) Wtedy chętnie słucha człowiek (a C) Morskich opowieści. (G E a) |
7. | Niech drżą gitary struny, (d) ver.2 Niech wiatr grzywacze pieści, (C) Gdy płyniemy pod banderą (d) Morskich opowieści. (F C d) |
|
| ref. |
Hej, ha! Kolejkę nalej! |
8. |
Od Falklandu-śmy płynęli, Doskonale brała ryba, Mogłeś wędką wtedy złapać Nawet wieloryba. |
|
| 2. | Kto chce, ten niechaj słucha, Kto nie chce, niech nie słucha, Jak balsam są dla ucha Morskie opowieści. |
9. | Rudy Joe, kiedy popił, Robił bardzo głupie miny, Albo skakał też do wody I gonił rekiny. |
|
| 3. | Łajba to jest morski statek, Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem, Cierpi kraj na niedostatek Morskich opowieści. |
10. | I choć rekin twarda sztuka, Ale Joe w wielkiej złości, Łapał gada od ogona I mu łamał kości. |
|
| 4. | Pływał raz marynarz, który Żywił się wyłącznie pieprzem, Sypał pieprz do konfitury I do zupy mlecznej. |
11. | Może ktoś się będzie zżymał Mówiąc, że to zdrożne wieści, Ale to jest właśnie klimat Morskich opowieści. |
|
| 5. | Był na "Lwowie" młodszy majtek, Czort, Rasputin, bestia taka, Że sam kręcił kabestanem I to bez handszpaka. |
12. | Kto chce, ten niechaj wierzy, Kto nie chce, niech nie wierzy Nam na tym nie zależy, Więc wypijmy jeszcze. |
|
| 6. | Jak pod Helem raz dmuchnęło, Żagle zdarła moc nadludzka, Patrzę - w koję mi przywiało Nagą babkę z Pucka. |
13. | Pij bracie, pij na zdrowie, Jutro Ci się humor przyda, Spirytus Ci nie zaszkodzi, Sztorm idzie - wyrzygasz. |
|
| MORZE, NASZE MORZE | ||||
| słowa i muzyka: Adam Kowalski | ||||
| 1. | Chociaż każdy z nas jest młody, Lecz go starym wilkiem zwą. My strażnicy wielkiej wody, Marynarze polscy to. |
G C D7 G |
||
| ref. |
Morze, nasze morze, |
G D G |
||
| 2. | Żadna siła, żadna burza, Nie odbierze Gdańska nam. Nasza flota, choć nieduża, Strzeże czujnie portu bram. |
|||
| ref. |
Morze, nasze morze... |
|||
| MY BONNIE | ||||
| 1. | My Bonnie is over the ocean, My Bonnie is over the sea, My Bonnie is over the ocean, O bring back, my Bonnie to me! |
G C G e |
||
| ref. |
Bring back, bring back, |
G G a a |
||
| 2. | O blow'ye winds over the ocean, And blow'ye winds over the sea, O blow'ye winds over the ocean, And bring back, my Bonnie to me! |
|||
| 3. | Last night as I lay on my pillow, Last night as I lay on my bed, Last night as I lay on my pillow, I dreamed that my Bonnie was dead. |
|||
| 4. | The winds have blown over the ocean, The winds have blown over the sea, The winds have blown over the ocean, And brought my Bonnie to me! |
|||
| POD ŻAGLAMI ZAWISZY | ||||
| 1. | Pod żaglami "Zawiszy" Życie płynie jak w bajce, Czy to w sztormie, czy w ciszy, Czy w noc ciemną, dzień jasny. |
G G7 |
||
| 2. | Białe żagle na masztach - To jest widok mocarny, W sercu radość i siła, To "Zawisza" nasz "Czarny". |
|||
| 3. | Kiedy grot ma dwa refy, Fala pokład zalewa, To załoga "Zawiszy" Czuje wtedy, że pływa. |
|||
| 4. | Więc popłyńmy raz jeszcze W tę dal siną bez końca, Aby użyć swobody, Wiatru, morza i słońca. |
|||
| POŻEGNANIE LIVERPOOLU | ||||
| słowa: Jerzy Rogacki, Krzysztof Kuza, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Żegnaj nam dostojny, stary porcie, rzeko Mersey żegnaj nam. Zaciągnąłem się na rejs do Kalifornii, byłem tam już niejeden raz. |
C C7 F C |
||
| ref. |
A więc żegnaj mi, kochana ma! |
G F C |
||
| 2. | Zaciągnąłem się na herbaciany kliper, dobry statek, choć sławę ma złą a że kapitanem jest tam stary Burges, pływającym piekłem wszyscy go zwą. |
|||
| 3. | Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz, znamy się od wielu, wielu lat. Jeśliś dobrym żeglarzem, radę sobie dasz, jeśli nie, toś cholernie wpadł. |
|||
| 4. | Żegnaj nam dostojny, stary porcie, rzeko Mersey żegnaj nam. Wypływamy już na rejs do Kalifornii, gdy wrócimy, opowiemy wam. |
|||
| ref. |
A więc żegnaj mi, kochana ma! |
|||
| PRZECHYŁY | ||||
| słowa i muzyka: Paweł Orkisz | ||||
| 1. | Pierwszy raz przy pełnym takielunku Biorę ster i trzymam kurs na wiatr. I jest jak przy pierwszym pocałunku, W ustach sól, gorącej wody smak. |
e D e |
||
| ref. |
O-ho-ho, przechyły i przechyły, |
a H7 e |
||
| 2. | Zwrot przez sztag - okey, zaraz zrobię, Słyszę jak kapitan cicho klnie. Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem, To on mnie od tyłu - kumple w śmiech. |
|||
| 3. | Hej, Ty tam, za burtę wychylony, Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać. Cicho siedź i lepiej proś Neptuna, Żeby coś nie spadło Ci na kark. |
|||
| 4. | Krople mgły, w tęczowych kropel pyle Tańczy jacht, po deskach spływa dzień. Jutro znów wypłynę, bo odkryłem, Że wciąż brzmi żeglarska stara pieśń. |
|||
| SACRAMENTO | ||||
| słowa: Jerzy Wadowski, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Tam, gdzie jest Horn, znów wiedzie kurs, Z nami razem, z nami razem! Tam, gdzie jest Horn, przez śnieg i sztorm. Z nami razem, razem, hej! |
C |
||
| ref. |
Więc razem, ho...! |
C |
||
| 2. | Tam, gdzie jest Horn, gdzie deszcz i mgła, Tam, gdzie jest Horn, gdzie nie ma dna. |
|||
| 3. | Raz szedłem tam przez setkę dni Ze Stanley Port do Frisco Bay. |
|||
| 4. | Ostatni raz, gdym widział Horn, Modliłem się o szybki zgon. |
|||
| 5. | Ten bękart mat wykończył mnie, Alem go zmógł, przeżyło się. |
|||
| 6. | A Czarnuch Jim to pecha miał, Gdy wiatr go z rei w morze zwiał. |
|||
| 7. | I minie rok, nim poprzez Sund Na Bałtyk znów zawiedzie kurs. |
|||
| SERWUS PANIE CHIEF | ||||
| słowa: J. Gosk, muzyka: J. Tomaszewski | ||||
| Nie zawsze przecież bywa sztorm, Nie co dzień bywa mgła, Morze przestrzega dobrych form I tworzy piękne tła. |
G |
|||
|
Lecz wszystko jedno, sztorm czy sztil, |
E7 |
|||
| ref. |
Serwus Panie Chief, serwus Panie Chief, |
G |
||
| Inaczej biega dziś agregat, po prostu jak sam Foik I pompie też nic nie dolega, wodę mam Chief - ahoj! |
H7 e |
|||
| Od masztów aż do zęz tajemnicy sens Zna już statek, no bo radio zdradził, Że odebrał szyfr - ojcem został Chief, Mama zdrowa, no i chłopcy trzej. |
G |
|||
| Załoga tęsknie wzdycha: "Ach! Żeby to zawsze tak Spokojnie przeszła każda z wacht, By go nie trafiał szlag." |
||||
| Choć może to złośliwie brzmi, Matrosów śpiewa chór, Wołamy "brawo!", wołamy "bis!" I dla odmiany... "cór"! |
||||
| ref. |
Serwus Panie Chief, serwus Panie Chief, |
|||
| STARA MAUI | ||||
| słowa: Henryk Czekała, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Mozolny, twardy i trudny jest nasz wielorybniczy znój. Lecz nie przestraszy nas sztormów ryk i nie zlęknie groza burz. Dziś powrotnym kursem wracamy już, rejsu chyba to ostatnie dni I każdy w sercu już chyba ma, piękne panny ze starej Maui. |
d A d C d A7 d |
||
| ref. |
Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas. |
C F C A7 |
||
| 2. | Z północnym sztormem już płynąć czas, wśród lodowych
groźnych gór I dobrze wiemy, że nadszedł czas, ujrzeć niebo z tropikalnych chmur. Dziesięć długich miesięcy zostało gdzieś, wśród piekielnej, kamczackiej mgły. Żegnamy już Arktyki blask i płyniemy do starej Maui. |
|||
| 3. | Za sobą mamy już Dimon Head, no i groźne stare Oahu. Tam maszty i pokład na długo skuł wszechobecny, groźny lód. Jak odrażająca i straszna jest biel Arktyki, tego nie wie nikt. Za sobą mamy już setki mil, czas wziąć kurs na starą Maui. |
|||
| 4. | Lody zostały za rufą gdzieś, ciepła bryza w żagle
dmie, Że piękne dziewczyny czekają już na nasz powrót, każdy wie. Czarne oczy ich wypatrują nas, chciałby każdy szybko być wśród nich. Więc szybciej łajbo nam się tocz, tam do dziewczyn ze starej Maui. |
|||
| 5. | Harpuny już odłożyć czas, starczy, dość już
wielorybiej krwi. Już pełne tranu beczki masz, płynne złoto sprzedasz w mig. Za swój żywot psi, za trud i znój, kiedyś w niebie dostaniesz złoty tron. O dzięki ci Boże, że każdy mógł wrócić do rodzinnych stron. |
|||
| 6. | Kotwica mocno już trzyma dno, wreszcie ujrzysz
ukochany dom. Przed nami główki portu, już kościelny słychać dzwon. A na lądzie uciech nas czeka sto, wnet zobaczysz dziatki swe. Na spacer weźmiesz żonę swą i zapomnisz wszystkie chwile złe. |
|||
| STRUNA ZA STRUNĄ | ||||
| wykonawca: Korycki Andrzej, słowa i muzyka: Andrzej Korycki | ||||
| 1. | Nie kazała mi przysięgać Na kolanach, że nie zdradzę, Dotąd zawsze tego chciała, teraz nie. Tylko tajemniczym szeptem Rozkazała coś gitarze I odchodząc rzekła: "...No to - trzymaj się." |
(H7) e |
||
| ref. |
Struna za struną wciąż się rwie, |
Fis7 h |
||
| 2. | Minął tydzień i już porcik, Bar i piwo słodko niańczy, Ech, Hiszpance jakiejś dałem porwać się. A wieczorem przy kolacji, Chłopcy śpiewać chcą, potańczyć, Ja gitarę biorę, patrzę - pękła struna "G". |
|||
| 3. | A w Lizbonie prosi Zdzichu, Że turystkę spotkał - Szwedkę, Ale ta ze sobą koleżankę ma. Trudno - idę - przecież w biedzie, Żeglarz kumpla nie zawiedzie, Gdy wróciłem pękła cicho struna "H". |
|||
| 4. | No i wreszcie w Neapolu Były tańce i dziewczyny, Tam żeglarzy lubią, tam się o nas dba. A gdy rano powróciłem, To nie mogłem dojść przyczyny, Czemu pękły obie "E" i "D", i "A". |
|||
| 5. | Cały czas w powrotnej drodze Zakładałem nowe struny, Lecz pękały - jakże dziwny to przypadek. A tak chciałem móc na powitanie, Zagrać i zaśpiewać mojej żonie Ulubioną jej lambadę. |
|||
| 6. | Staję w drzwiach, zaczynam śpiewać, A to, co się później stało, Było gorsze niźli sztorm, czy salmonella. Teraz drapiąc się po gipsie, Dam wam radę taką małą, Nie śpiewajcie nigdy żonom a cappella. |
|||
| SZEKLA | ||||
| wykonawca: Spinakery, słowa i muzyka: L. M. Kowalczyk | ||||
| 1. | Siedzę sobie tu przy maszcie od stu lat, Już niejeden chciał mnie ruszyć dzielny chwat. Próbowali, oglądali, jednak rady mi nie dali, Klęli mnie na cały głos, a sukces był o włos. |
C G7 C |
||
| ref. |
No, bo ja jestem taka mała, |
C G7 C C7 |
||
| 2. | Widok dobry z tego miejsca wkoło mam, Postukuję w maszt wesoło - co mi tam! Kiedy fala mnie spłukuje, nieco jeszcze skoroduję, Jednak tym nie martwię się, wiatr wysuszy mnie! |
|||
| 3. | Rzekł raz Stary do bosmana: "Słuchaj Zdziś, Sprawa ma być rozwiązana jeszcze dziś." Bosman złamał trzy brzeszczoty, łeb mu zlały siódme poty, A kapitan widząc to, ręką machnął... O! |
|||
| 4. | Raz osiłek z wielkim młotem na mnie wpadł, Tłukł mnie z furią i łoskotem, w końcu zbladł. Taką mi urządził mękę, bo mu rozciachałam rękę, Jeszcze mowę do mnie miał, brzydkie słowa znał. |
|||
| 5. | Młody żeglarz, co zębami miażdżył szkło, Wziął mnie w gębę, jak kleszczami... No i co!? I z uśmiechu jak marzenie pozostało mu wspomnienie. Dziś omija mnie jak wesz, mało mówi też. |
|||
| 6. | Okularnik z wielką głową tak, jak dzban, Chciał mnie zniszczyć naukowo - mówię wam! Trzy godziny medytował, mierzył, sprawdzał, kalkulował, Wreszcie splunął na mnie: tfuu! Danych zabrakło mu. |
|||
| ref. |
No, bo ja jestem taka mała, |
|||
| TAWERNA POD PIJANĄ ZGRAJĄ | ||||
| słowa i muzyka: Grzegorz Bukała | ||||
| 1. | Kiedy niebo do morza przytula się z płaczem, Liche sosny garbate do reszty wykrzywia, Brzegiem nocy wędrują bezdomni tułacze I nikt nie wie, skąd idą, jaki wiatr ich przywiał. |
C E7 a F |
||
| ref. |
Do tawerny "Pod Pijaną Zgrają", |
F G C a |
||
| 2. | Kiedy wiatry noc chmurną przegonią za wodę, Gdy pół-słońce pół nieba, pół morza rozpali, Opuszczają wędrowcy uśpioną gospodę, Z pierwszą bryzą znikają w pomarszczonej dali. |
|||
| ref. |
A w tawernie "Pod Pijaną Zgrają" |
|||
| 3. | Kiedy chandra jesienna jak mgła Cię otoczy, Kiedy wszystko postawisz na kartę przegraną, Zamiast siedzieć bezczynnie i płakać, lub psioczyć Weź węzełek na plecy, ruszaj w świat, w nieznane. |
|||
| ref. |
Do tawerny "Pod Pijaną Zgrają", |
|||
| WHISKY, JOHNY | ||||
| słowa: A. Mendygrał, R. Soliński, muzyka: trad. | ||||
| 1. | Whisky nocą mi się śni, Whisky, Johnny! Będę ją chłeptał po kres dni. Więc golnij sobie Johnny! |
D |
||
| ref. |
Whisky, Johnny, whisky for my Johnny! |
|||
| 2. | Whisky żeglarska sprawa to, W cynowym kubku widać dno. Whisky to jedna z życia prawd. |
|||
| 3. | Podgrzaną whisky pije kiep, Piorunem swój zaprószy łeb. |
|||
| 4. | Zaś z lodu wprost tę cechę ma, Że gardło zda się nie mieć dna. |
|||
| 5. | Mój biedny tata krótko żył, Za dużo jadł, za mało pił. |
|||
| 6. | Przez whisky mam czerwony nos, Na zadku dziury, pusty trzos. |
|||
| 7. | Wybaczcie, usłyszałem coś, O! Znów stawia tamten gość! |
|||
| DZIESIĘĆ W SKALI BEAUFORTA | ||||
| wykonawca: Trzy Korony, słowa: Janusz Kondratowicz, muzyka: Krzysztof Klenczon | ||||
| 1. | Kołysał nas zachodni wiatr, Brzeg gdzieś za rufą został. I nagle ktoś, jak papier zbladł - Sztorm idzie, panie bosman ! |
a d |
||
| ref. |
A bosman tylko zapiął płaszcz |
F C F C |
||
| 2. | Z zasłony ołowianych chmur Ulewa spadła nagle. Rzucało nami w górę, w dół I fala zmyła żagle. |
|||
| 3. | O pokład znów uderzył deszcz I padał już do rana. Diabelnie ciężki to był rejs, Szczególnie dla bosmana. |
|||
| ref. |
A bosman tylko zapiął płaszcz |
|||





